Norwegowie mają elektrownię. Pływającą
Co zrobić, gdy nie ma miejsca na stałym lądzie by budować elektrownie wiatrowe? Odpowiedź na to ma norweski Statoil. Jego inżynierowie ustawili turbinę na... morzu. To pierwsze na świecie takie rozwiązanie.
- Nowa wojna nuklearna. O bilion dolarów
- Kolejny złom z Niemiec trafia do Polski
- Tu staną polskie elektrownie atomowe
- Tusk zapowiada start programu jądrowego
- Elektrowni atomowej w Polsce nie będzie
- Słowacja uruchomi stary reaktor atomowy
- Na Bałtyku zaroi się od wiatraków
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Turbina wiatrowa niemieckiego Siemensa ma moc zaledwie 2,3 MW, jednak nie ma ona zasilać całego miasta a platformę wiertniczą. Elektronię ustawił
Statoil na Morzu Północnym. Eksperci twierdzą, że to fantastyczne rozwiązanie, bo w wietrzne dni taka turbina wystarczy, by zasilić platformę i mocno zmniejszyć zużycie gazu - pisze
"Nowy Przemysł".
>>>Słowacja uruchomi stary reaktor atomowy
Statoil zastanawia się teraz nad stworzeniem bloków pływających elektrowni. Nadmorskie miejscowości, czy zakłady mogłyby bez problemów korzystać z ich energii, a wiatraki nie szpeciłyby
krajobrazu.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!