Pożyczanie? To wspaniała moda. Tak twierdzi 66 proc. osób, które nie mają żadnych oszczędności, badanych przez Millward Brown SMG/KRC dla ING Banku Śląskiego. Mniej niż połowa pytanych twierdzi, że w kryzysie powinno w modzie być oszczędzanie, a tylko 26 procent uważa, że w kryzysie rozsądniej wydajemy.

Oczywiście bank broni się, że to nie wina reklam kredytów i wciskania pozyczek każdemu, kto pojawi się w oddziale. "Kryzys nie zmienia potrzeby kredytu na potrzebę oszczędzania. Reklama kredytów to nie jest najważniejszy czynnik. Kredyt wynika z potrzeb" - mówi forsalowi.pl Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego.

>>>Kryzys, a posłowie mają miliony

Do tego Polacy są całkowicie niekonsekwenti. Z jednej strony 71 procent chce, by dzieci uczylły się oszczędności od najmłodszych lat. Z drugiej jednak strony mniej niż połowa Polaków ma coś odłożone na czarną godzinę. Zresztą, gdy na Zachodzie oszczędności oznaczają przynajmniej roczną pensję odłożoną na lokacie, nam wystarczą półroczne zarobki.

Z badania wynika także rzecz ciekawa. Wiekszości z nas wcale nie przeszkadzałoby się zakochać w kimś zadłużonym po uszy, który nie ma żadnych oszczędności.