p

"Zadzwoniła do mnie osoba, która przedstawiła się jako pracownik Urzędu Skarbowego Warszawa-Praga i zaczęła wypytywać o liczbę dzieci, datę urodzin dziecka, korzystanie z ulgi na dziecko. Podałam wszystkie te dane, mimo że nie informowałam urzędu o swoim numerze telefonu" – stwierdza pani Katarzyna z Warszawy.

Czytelniczka popełniła błąd. Każdy w rozmowie telefonicznej może podać się za pracownika fiskusa i poprosić o dane osobiste, takie jak np. wysokość zarobków czy numer PESEL. A stąd już prosta droga do oszustwa i nielegalnego wykorzystania naszych danych osobowych.

>>> Fiskus położy rękę na internecie

Urzędnik może poinformować o konieczności poprawienia błędów w zeznaniu, ale przede wszystkim przedstawi się, wyjaśni zakres korekty i zaproponuje termin wizyty w urzędzie. "Nigdy jednak nie zapyta o poufne informacje, jak: NIP, adres, wysokość dochodów czy ulgi, z których podatnik skorzystał. Takie dane są w posiadaniu urzędu i pod żadnym pozorem nie należy ujawniać ich przez telefon" – wyjaśnia Magdalena Kobos.

Zgodnie z podstawową zasadą Ordynacji podatkowej sprawy powinny być załatwiane w formie pisemnej. Jak podaje Łukasz Strzelec, doradca podatkowy, menedżer w Ernst & Young, w zależności od sytuacji organy podatkowe mogą również zbierać niezbędne informacje np. przez przyjęcie wniesionego ustnie podania czy też przesłuchania strony, świadka lub biegłego. Czynności te powinny być jednak odpowiednio dokumentowane w formie pisemnej.

W pewnych przypadkach pracownicy urzędów skarbowych mogą również kontaktować się z podatnikiem telefonicznie (lub za pomocą e-mail), jeśli taka forma kontaktu została wskazana przez podatnika w zgłoszeniu NIP lub zeznaniu. "Taka forma komunikacji ma na celu umożliwienie jak najszybszego nawiązania kontaktu z podatnikiem" – stwierdza Łukasz Strzelec.

Otrzymując telefon od fiskusa, należy zachować daleko posuniętą ostrożność w zakresie podawania jakichkolwiek danych, gdyż – jak wskazuje Katarzyna Bieńkowska, doradca podatkowy w Dewey & LeBoeuf – nie ma żadnej pewności, że po drugiej stronie faktycznie znajduje się urzędnik skarbowy.

"W trakcie rozmowy telefonicznej zainicjowanej przez urzędnika (lub też w e-mail) nie powinny się pojawiać pytania o informacje poufne, jak: NIP, adres, wysokość dochodów, miejsce zatrudnienia, sytuację osobistą. Takie dane powinny być w posiadaniu urzędu, a podatnik nie ma żadnego obowiązku ich ujawniania" – mówi Łukasz Strzelec.

>>> Fiskus idzie na wojnę z piłkarzami

Podkreśla też, że w każdej sytuacji podatnik może po prostu podziękować za telefon (e-mail) i poprosić urzędnika o przesłanie do niego informacji w formie pisemnej lub też umówić się na bezpośrednią wizytę w urzędzie. Takie postępowanie nie będzie się wiązało z żadnymi negatywnymi konsekwencjami, a może uchronić przed ewentualnymi oszustami.

Najlepiej, w przypadku telefonu od pracownika fiskusa, jest poprosić rozmówcę o szczegółowe dane, umówić się na kolejny telefon i natychmiast samodzielnie zweryfikować osobę dzwoniącą (np. zadzwonić do urzędu i skontaktować się z daną osobą). "Unikniemy wówczas sytuacji, że nasze dane osobowe trafią w niepowołane ręce" wyjaśnia Katarzyna Bieńkowska.

>>> Z urzędnikiem dogadasz się przez maila

Praktycznie co roku pojawiają się informacje o oszustach próbujących zdobyć poufne informacje, podając się za pracowników urzędów podatkowych. Zdaniem Łukasza Strzelca najczęściej spotykane próby to przesyłanie poczty elektronicznej z fałszywym podpisem lub też przedstawianie się w rozmowie telefonicznej jako urzędnik organu skarbowego.

Wezwanie urzędowe nie może sprowadzać się do składania wyjaśnień w drodze rozmowy telefonicznej. Trzeba odróżnić możliwość wezwania od innych czynności, jakimi jest składanie wyjaśnień, a tych już nie można złożyć przez telefon. "Podatnicy mogą odmówić podawania jakichkolwiek informacji prywatnych w drodze telefonicznej lub e-mailem" – podpowiada Paweł Jabłonowski.

>>> Więcej informacji: PODATKI – GazetaPrawna.pl