Jeżeli w kupnie mieszkania pomoże nam pośrednik to naliczy on nam swoją prowizję. Co ważne, dolicza się do nich podatek VAT. "Jeśli zatem np. prowizja wynosi 2,7 proc. wartości transakcyjnej nieruchomości, to w przypadku kupna mieszkania za 400 tys. zł należność na rzecz biura nie wyniesie wcale 10,8 tys. zł (2,7 proc. z 400 tys. zł), ale 13 176 zł (należność powiększa 2376 zł VAT, naliczonego według stawki 22 proc. od kwoty 10,8 tys. zł)" - pisze "Gazeta Prawna".

>>>Karta kredytowa coraz droższa i droższa

Kolejnym istotnym wydatkiem jest opłata notarialna. Jest konieczna, gdyż umowa sprzedaży, nie potwierdzona przez notariusza, będzie nieważna. Stawka oparta jest o tzw. taksę notarialną. Jeżeli wartość mieszkania mieści się w przedziale od 60 tysięcy do jednego miliona złotych, to wynosi ona 1010 zł plus 0,4 proc. nadwyżki ponad 60 tysięcy złotych. Dla nieruchomości o wartości 400 tysięcy złotych stawka opłaty notarialnej to 2370 zł. Można jednak się targować. Jest to bowiem stawka maksymalna, a notariusz może pobrać niższą opłatę.

Czeka nas też podatek od czynności cywilnoprawnych. Wynosi ona 2 procent wartości nieruchomości. Co do zasady jest to wartość transakcyjna, a wiec wynikająca z umowy. "Jeśli jednak chcielibyśmy obniżyć sobie koszty i zaniżylibyśmy wartość kupowanego mieszkania, fiskus będzie mógłby pobrać od nas dodatkowy podatek" - pisze Gazeta Prawna. Przy zakupie mieszkania o wartości 400 tysięcy jest to 8 tysięcy złotych.

>>>Polacy rezygnują z nowych mieszkań

Większość z nas kupuje mieszkanie na kredyt. Wtedy dochodzi kolejna opłata. Jest to podatek od ustanowienia hipoteki. Przy kredytach hipotecznych kwota zabezpieczenia wpisywana w księgach wieczystych jest wyższa od wartości kredytu, gdyż obejmuje też odeski należne bankowi. "Stawka podatku dla hipotek o ustalonej wartości wynosi 0,1 proc. Jeśli kwota nie jest ustalona, podatek wynosi 19 zł" - przypomina "Gazeta Prawna".