Wyjeżdżając na wakacje, warto zamiast gotówki zabierać ze sobą karty płatnicze. Co zpowinny wiedzieć osoby, które wybierają się do dziesięciu krajów najpopularniejszych, jeśli chodzi o zagraniczne wyjazdy Polaków.

Karty są najpewniejszym środkiem dostępu do naszych pieniędzy w podróży. Warto też pamiętać, że w przypadku utraty karty odpowiedzialność posiadacza karty za wszystkie transakcje dokonane nią przez osoby nieuprawnione jest ograniczona do kwoty równowartości 150 euro. Natomiast po zgłoszeniu bankowi zastrzeżenia karty odpowiedzialność klienta zostaje wyłączona całkowicie.

"Okres wakacyjnych wyjazdów to dla banków prawdziwe prowizyjne żniwa. Zarabiają nie tylko na wysokich prowizjach za wypłaty z obcych bankomatów, ale również za przewalutowanie" - zauważa Michał Macierzyński, analityk finansowy Bankier.pl.

Aby zapewnić sobie pełne bezpieczeństwo finansowe podczas wakacji, konieczne jest zabranie co najmniej dwóch kart płatniczych. Jeśli jedną z kart zgubimy, zostanie nam ukradziona lub zatrzyma ją bankomat, zawsze pozostanie jeszcze druga, z której będziemy mogli korzystać. Jadąc za granicę, warto wziąć ze sobą kartę wypukłą. Przyda się ona w hotelach, wypożyczalniach czy na autostradowych bramkach. Dla własnego bezpieczeństwa warto też zaopatrzyć się w karty dwóch systemów, najlepiej z dwóch różnych banków. Okazuje się bowiem, że w niektórych krajach bardziej rozpowszechniony jest MasterCard niż Visa, a do tego czasami zdarzają się problemy przy autoryzacji transakcji. Wówczas uratuje nas właśnie owa wypukłość karty. Przed samym wyjazdem warto również sprawdzić, czy nasz bank nie stosuje jakichś stałych lub planowanych przerw w autoryzacji kart. Może się bowiem zdarzyć, że polski środek nocy wypada w innym kraju na środek dnia, kiedy to najczęściej korzysta się z karty.

Najpopularniejsze w naszych bankach karty Visa i MasterCard są akceptowane praktycznie na całym świecie. Nie są jednak tak samo rozliczane. Wszystkie transakcje dokonywane polskimi kartami płatniczymi za granicą są przeliczane na złote w dwóch etapach. Najpierw następuje przeliczenie z waluty transakcji na walutę rozliczeniową po kursie organizacji płatniczej, a dopiero potem przeliczenie z waluty rozliczeniowej na złote. W sumie taka podwójna wymiana może nas kosztować nawet 3 proc. wartości transakcji.

Większość kart na polskim rynku jest rozliczna przez euro. Dotyczy to zarówno kart Visa, jak i MasterCard. "Nie działa tutaj bowiem zależność sprzed lat, kiedy to karty Visa były rozliczane tylko w dolarach, a Maestro w euro. Obecnie standardem jest euro. Decyzję o tym podejmuje nasz bank. Jeśli na przykład oferuje karty obu systemów, w takim przypadku zazwyczaj Visa jest dolarowa, a Maestro w euro" – dodaje Michał Macierzyński.

W kartę dolarową warto zaopatrzyć się, w przypadku jeżeli wybieramy się na wakacje do kraju, który jako podstawę do rozliczeń transakcji międzynarodowych przyjął właśnie dolara, a nie euro – tak jest m.in. w Turcji i popularnych wśród polskich turystów krajach afrykańskich: Egipcie i Tunezji. Płacąc kartą dolarową, zapłacimy mniej niż identyczną kartą rozliczaną w euro.

Przed wyjazdem za granicę trzeba porównać oferty banków: jakie są opłaty za korzystanie z bankomatu oraz ile kosztuje prowadzenie konta, do którego przypisana jest karta (nie należy wypłacać pieniędzy z bankomatów zarówno w kraju, jak i za granicą za pomocą kart kredytowych).

"Koszty wypłaty z bankomatu z zazwyczaj są co najmniej dwukrotnie wyższe niż w przypadku polskich maszyn. Może się również zdarzyć tak, że o ile w kraju bank nie pobiera opłat za wypłatę z obcego bankomatu lub pobiera ją jako stałą opłatę, niezależnie od wysokości wypłacanej kwoty, o tyle za granicą opłaty są już procentowe" – twierdzi Michał Macierzyński.

W przypadku prowizji kwotowej bank pobiera stałą sumę za dokonanie wypłaty. W przypadku drugiego typu prowizji bank pobiera procent od pobranej sumy. Najczęściej prowizje procentowe mają także minimalną wysokość. Jeśli prowizja obliczona jako procent wybieranej sumy jest niższa od tej kwoty, klient i tak musi zapłacić minimalną kwotę. Prowizje kwotowe są dla klienta korzystniejsze (poza rzadkimi sytuacjami, kiedy wypłacamy niewielkie sumy). Niestety ten typ prowizji stosują tylko nieliczne banki. Z popularnych banków są to m.in. mBank, Multibank (prowizja 10 zł niezależnie od kwoty) oraz Polbank EFG (prowizja 8 zł).

W większości banków obowiązują prowizje procentowe. Wahają się one od 2,5 do nawet 4 proc. wartości wypłaty (tak jest w przypadku wypłaty kartą Maestro z Pekao – bank potrąca aż 4 proc. i nie mniej niż 4,5 zł). Natomiast kwoty minimalne pobieranej prowizji mogą wynieść od 4,5 do nawet 12 zł. BPH potrąca co prawda jedynie 2,5 proc. od kwoty wypłacanej, ale nie mniej niż 12 zł. Rzadko się zdarza, że bank nie pobiera minimalnej prowizji (tak jest w ING Banku Śląskim), karta taka nadaje się wtedy świetnie do wypłacania niewielkich kwot. Posiadacz takiej karty zapłaci taką samą prowizję, w sytuacji gdy dokona jednej dużej wypłaty lub kilkunastu mniejszych na tę samą kwotę.

Z darmowej sieci 900 bankomatów w Irlandii, należących do AIB, mogą korzystać klienci Banku Zachodniego WBK. Znacznie większą, bo liczącą 17 tys. darmowych bankomatów, mają do dyspozycji posiadacze kart Pekao (są to terminale m.in. UniCredit we Włoszech, HVB w Niemczech czy Banku Austria Creditanstalt). Podobnie z darmowych bankomatów z logo Citibanku na całym świecie mogą korzystać klienci warszawskiego Banku Handlowego.

Na inne rozwiązanie zdecydował się natomiast Fortis Bank Polska. "Klienci Fortis Banku, którzy posiadają kartę kredytową Visa Gold lub VISA Platinum, mogą wypłacać gotówkę przy użyciu karty debetowej wydawanej do rachunku osobistego we wszystkich bankomatach obsługujących karty Visa na świecie, nie ponosząc przy tym żadnych kosztów tej wypłaty" – mówi Grażyna Barszcz-Winnicka z zespołu personal banking w Fortis Banku Polska.

>>> więcej informacji: BIZNES – GazetaPrawna.pl