Było to możliwe dzięki sprzedaniu ponad 4 tys. sztuk samochodów – blisko 35 proc. więcej niż rok temu.

W rezultacie od początku roku koncern sprzedał w naszym kraju ponad 13 tys. nowych aut – o 700 sztuk więcej niż Fiat. – Powrót na pierwsze miejsce w rankingu zawdzięczamy dobrej ofercie, intensywnej kampanii reklamowej oraz wprowadzeniu do oferty trzech modeli czteroosobowych z możliwością odliczania VAT – mówi Arkadiusz Miłek, kierownik zespołu produktu Skoda Auto Polska.

Jednak Włosi nie składają broni. – To, że w kwietniu nastąpiła zmiana w klasyfikacji, nie oznacza, że nie wrócimy na pierwszą pozycję w kolejnych miesiącach – zapowiada Bogusław Cieślar, rzecznik prasowy Fiat Auto Poland. Przypomina, że po doliczeniu samochodów dostawczych włoski koncern wciąż pozostaje największym sprzedawcą samochodów w Polsce. W sumie Fiat sprzedał bowiem w ten sposób 15,7 tys. sztuk pojazdów.

Włosi przewodzili sprzedawcom nowych aut osobowych w naszym kraju od początku roku, gdy – po dwóch latach hegomonii – udało im się zdetronizować japońską Toyotę.

>>>Isuzu wjedzie do Polski przed wakacjami

Eksperci zauważają, że sukces Fiata i Skody to po części także efekt słabości Toyoty. Początku tego roku Japończycy faktycznie nie mogą zaliczyć do udanych. Od stycznia do kwietnia sprzedaż stopniała im w porównaniu do ubiegłego roku o 21,7 proc. – Nie jest tak, że tylko my straciliśmy, bo zwolnił cały rynek – zastrzega Robert Mularczyk, rzecznik prasowy Toyota Motor Poland. Jednak przyznaje, że część winy za taki stan ponosi również przeprowadzona w ubiegłym roku podwyżka cen oraz ograniczona dla polskich klientów dostępność niektórych modeli. Tylko częściowo ten fakt związany jest z przerwami produkcyjnymi w fabrykach koncernu. – Bonifikaty za złomowanie starych aut w Niemczech spowodowały duże zainteresowanie zwłaszcza modelami Yaris czy Aygo. Musimy czekać trochę dłużej na te modele – dodaje Mularczyk.

Doszło do tego, że japońska marka czuje już na swoich plecach oddech niemieckiego Volkswagena, któremu do pokonania Toyoty brakuje niespełna tysiąca sztuk.

Do ciekawego przetasowania doszło też na kolejnych pozycjach rankingu. Duży skok sprzedaży notuje koreańska Kia. Do niedawna niszowa marka sprzedaje już więcej samochodów od Peugeota, Hondy i Citroena. Koreański koncern jest już bliski doścignięcia Renault, które od czołowej czwórki dzieli jeszcze Opel i Ford. – Oprócz tego, że mamy dobry produkt w atrakcyjnej cenie, dobrze idzie nam również sprzedaż flotowa, no i mamy także kontrakt dla policji – tłumaczy sukces koreańskiej marki Wojciech Szyszko, szef Kia Motors Polska.

Jednak to, co dzieje się na krajowym rynku motoryzacyjnym, nie napawa go optymizmem. Mimo że sprzedaż aut osobowych wzrosła w kwietniu o 2, 4 proc., a od początku roku o 1, 5 proc., to w dużej mierze jest to zasługą nie popytu w kraju, ale kwitnącego reeskportu aut na Zachód. Obecnie wynosi on nawet 25 proc. raportowanej przez sprzedawców sprzedaży. Problem w tym, że popyt na Zachodzie na auta z polskich salonów może skończyć się tak szybko, jak się zaczął, czyli wraz z wyczerpaniem się środków na bonusy za złomowanie starych aut w Niemczech oraz umocnieniem się polskiej waluty wobec euro. W efekcie będzie dobrze, jeżeli w tym roku uda się sprzedać dilerom 300 – 315 tys. aut – o kilka proc. mniej niż rok temu.

>>>Łatwiej sprowadzisz auto z zagranicy