Od jesieni 2008 r. stopy RPP spadły z 6 proc. do 3,75 proc. (najniższy poziom w historii) Wbrew oczekiwaniom kredytobiorców nie przełożyło się to na spadek kosztu pożyczek gotówkowych oferowanych przez banki - podaje pb.pl.

Kredyty potaniały tylko w kilku placówkach. W Santander Consumer Banku oprocentowanie kredytów dla stałych klientów spadło od lutego z 14,99 proc. do 13,99 proc., a dla klientów "z ulicy" z 16,99 proc. na 15,99 proc. Obniżki wprowadziły także debiutujące na polskim rynku Alior Bank (o 4 punkty proc., z 16,9 proc. do 12,9 proc.) i Allianz Bank. Spadek oprocentowania kredytu w Banku Pocztowym (z 23 proc. do 21 proc.) został zaś wymuszony przepisami ustawy antylichwiarskiej. Zgodnie z jej założeniami stopa oprocentowania nie może bowiem przekraczać czterokrotności stopy lombardowej NBP (21 proc.).

>>> Banki dają dużo mniej kredytów niż rok temu

Lista banków, w których zapłacimy więcej za kredyt gotówkowy jest znacznie dłuższa. Oprocentowanie w Banku BGŻ wzrosło z 14,5 proc. do 15,5 proc. W Citibanku Handlowym klienci "z ulicy" zapłacą o 2 punkty proc. więcej niż w lutym (16,99 proc. w miejsce 14,99 proc.), zaś w Nordea Banku o 0,5 punktu proc. (16 proc. zamiast 15,5 proc.). Skutki podwyżki stóp odczuwają także klienci, którzy zaciągają kredyt w PKO Banku Polskim. Tu stawki wzrosły z 9,75 proc. do nawet 15,75 proc.

Wiele banków jak na razie nie wprowadziło zmian w swojej ofercie, co z punktu widzenia klienta, można traktować jako "podwyżkę". Przy niższych stopach RPP i niezmienionym oprocentowaniu kredytu, to my, kosztem mniejszej zasobności naszego portfela, powiększamy zarobek banku.