Bruksela walczy z polskimi wędkarzami
Szalone pomysły unijnych biurokratów nie mają końca. Tym razem Komisja Europejska, troszcząc się o dorsze, wypowiada wojnę polskim... wędkarzom. Biurokraci domagają się, aby kiedy okaże się, że wędkarze mają istotny wpływ na populację dorsza, odliczać ilość złowionych ryb od kwoty połowowej przeznaczonej dla Polski i innych państw Unii.
- Nasi rybacy w Brukseli grożą blokadą portów
- Ten film robi z Polaków kłusowników
- Polski rząd walczy z Unią o dorsze
- Unia ukarała Polskę za zapasy pieczarek
- Unia każe nam łowić jeszcze mniej dorszy
- Brytyjskie karpie drżą przed Polakami
- Brytyjska policja: Polacy, łówcie ryby
- Dorsz zdrożeje, bo Unia zabrania nam łowić
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Komitet rybołówstwa Parlamentu Europejskiego wprowadził zmiany do zasad łowienia ryb. Europarlamentarzyści uznali, że wędkarze, którzy łapią najwyżej kilka dorszy dziennie, mogą zniszczyć gatunek równie szybko, co rybacy w trawlerach i kutrach.
>>>Sprawdź, czy jesz ryby ginących gatunków
Dlatego postanowili wziąć się za nas i wypowiedzieć zwykłym wędkarzom wojnę. "Jeśli wędkarstwo ma znaczący wpływ na populację dorsza, to ryby złapane przez wędkarzy powinny być odejmowane od kwoty połowowej dla całego kraju" - czytamy w raporcie z prac komisji. Bo w ciągu dwóch lat od wejścia w życie przepisów kraje Unii mają dokładnie sprawdzać, jak zwykłe wędkarstwo wpływa na populację ryb.
>>>Unia każe nam łowić jeszcze mniej dorszy
To uderzy przede wszystkim w tych rybaków, którzy po tym jak znacznie ograniczono połowy, nie chcieli skończyć na bezrobociu i wynajmują swe kutry turystom. Urzędnicy chcą też zmusić kraje członkowskie, by wydzieliły z limitów połowowych liczbę dorszy, które mogą złowić wędkarze. Bruksela może więc, ratując dorsza, rozpętać wojnę między rybakami a wędkarzami, którzy będą walczyć o każdego dorsza.
Jeśli przekroczymy kwotę połowową, to Bruksela może nas ukarać mandatem o wysokości 300 tysięcy euro (ok 1,3 miliona złotych)









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!