Dzięki podpisanej w poniedziałek przez prezydenta nowelizacji ordynacji podatkowej w sieci będą mogli się rozliczyć ci wszyscy, którzy wypełniają co roku PIT-37. To osoby zatrudnione na etacie, zarabiające na umowach o dzieło i zlecenie, stypendyści, a także renciści i emeryci. Łącznie blisko 15 mln podatników. DZIENNIK sprawdził krok po kroku, jak to zrobić.

>>> Prezydent podpisał ustawę w internecie

Po pierwsze: formularz trzeba ściągnąć ze strony internetowej www.e-deklaracje.gov.pl. Wygląda on dokładne tak jak jego papierowa wersja. Program zaznacza wszystkie konieczne do wypełnienia pola i podobnie jak aplikacje dostępne w internecie, oblicza za nas podatek.

Po drugie: do e-PIT-u trzeba się lepiej przygotować niż do wypełnienia jego tradycyjnej wersji. Zauważyliśmy to niestety dopiero pod koniec operacji, kiedy tuż przed kliknięciem opcji "wyślij" system zapytał nas o kwotę przychodu z zeznania za rok 2007. Okazuje się, że ten, kto nie ma pod ręką ubiegłorocznego PIT-u, przez sieć nie przejdzie.

Po trzecie: procedura nie kończy się wraz z wysłaniem PIT-u. Gdy już udało nam się to zrobić, system wygenerował długi numer (nie wolno go ujawnić nikomu), który trzeba wpisać w kolejnym formularzu. Dzięki niemu sieć dostarczy nam urzędowe poświadczenie odbioru (UPO). Jest ono dowodem, że na czas złożyliśmy PIT.

Po czwarte: nie czekajmy na złożenie PIT-u do ostatniej godziny, bo UPO może dotrzeć do nas dopiero po... 24 godzinach. Na szczęście nie trzeba mieć przez ten czas włączonego komputera.

Mimo kilku pułapek bez większych problemów przeszliśmy przez procedurę złożenia PIT-37 w sieci.

Co nam się podobało:

- program jest łatwy w obsłudze, więc operacja zajęła nam zaledwie godzinę,

- prowadzi krok po kroku, na czerwono zaznaczone są rubryki obowiązkowe do wypełnienia,

- system sam, podobnie jak znane od lat komputerowe programy, oblicza podatek i zaznacza błędy, nawet gdy wpisując ulgi podatkowe, przekroczymy ich ustawowy próg (np. odliczymy 1000 zł za internet, choć limit wynosi 760 zł), automatycznie wprowadzane są prawidłowe dane.

Jakie zauważyliśmy wady:

- przed pierwszym rozliczeniem się w sieci z wizyty w urzędzie nie będą mogły zrezygnować osoby wspólnie składające deklarację. Zanim skorzystają z e-PIT-u, muszą złożyć w urzędzie skarbowym formularz UPL-1 upoważniający jednego z małżonków do podpisania zeznania rocznego w jego imieniu. To, na szczęście, jednorazowy zabieg, ważny na zawsze.

>>> PIT złóż tam, gdzie mieszkasz

Czy e-PIT-y są wystarczającą zabezpieczenie przed internetowymi przestępcami? Obawy DZIENNIKA studzą eksperci. "To poziom bezpieczeństwa porównywalny z bezpieczeństwem sklepów internetowych. Oczywiście, że można się do systemu włamać i wykraść te dane, ale deklaracja PIT wysłana listem poleconym też może paść łupem złodziei" - mówi nam specjalista ds. bezpieczeństwa sieciowego Wacław Iszkowski.