Bank obniżył oprocentowanie, gdy umowami kredytowymi zajął się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Jego szefowa, Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel stwierdziła, że zapis w umowie, że mBank może zmienić niektóre warunki. Dlatego skierowała sprawę do sądu.

Bank, atakowany i przez UOKiK jak i klientów, którzy domagali się obniżenia oprocentowania po tym jak spadły stopy zarówno w Szwajcarii jak i w Polsce uznał, że na dwa fronty walki nie wygra, więc obniżył oprocentowanie do 3,75 procenta.