O dopłaty mogą prosić tylko ci pracodawcy, którzy udowodnią, że przed lipcem ubiegłego roku, czyli początkiem kryzysu, nie mieli problemów finansowych - donosi "Gazeta Prawna". "Pracodawca będzie musiał przedstawić program naprawczy, który uprawdopodobni, że sytuacja firmy się poprawi" - powiedział "Gazecie Prawnej" Bogdan Grzybowski z OPZZ.

Rozwiązanie to ma zapobiec zwolnieniom grupowym. Firmy, zamiast ciąć etaty, mogą tylko zmniejszać pensje, a państwo wyrówna pracownikom straty. Dopłaty jednak dostaniemy tylko przez sześć miesięcy.

Zanim jednak dostaniemy wyrównanie pensji, ustawa musi jeszcze trafić do rządu, a potem do parlamentu.