"Prezesi i dyrektorzy finansowi zachowywali się często jak w kasynie, licząc na niebotyczne zyski i chcąc wykazać się dobrymi wynikami" - mówi "Polsce" jeden z wysokich urzędników Ministerstwa Skarbu. "Teraz prześwietlimy spółkę po spółce. Nie będzie litości. Zwolnienia i do prokuratury" - grozi.

W wielu wypadkach opcje były tylko spekulacją - donosi "Polska". Przykład? Katowicki Holding Węglowy eksportuje tylko 10 proc. produkcji. Tak więc jego szefowie, kupując opcje, nie chcieli zabezpieczyć spółki przed umocnieniem złotego, lecz szybko i łatwo zarobić.

Katowicki Holding, największy wydobywca węgla w Polsce, mógł stracić nawet 200 milionów złotych. Sprawa dotyczy także innych firm. Spółka chemiczna Ciech mogła stracić 170 milionów złotych, Jastrzębska Spółka Węglowa - 100 milionów, Zakłady Chemiczne Police - 101 milionów, Zakłady Azotowe Puławy - 20 milionów.

>>>Spółka chce anulować opcje w sądzie

Według "Polski" rekordzistą jest LOT, który na opcjach paliwowych stracił 400 milionów. Przewoźnik obstawiał, że ropa będzie kosztować 200 dolarów za baryłkę. Tymczasem jej ceny spadły poniżej 50 dolarów.

>>>Tak mamy się wyzwolić z opcji walutowych

Opcje walutowe są jednym z rodzajów transakcji terminowych. Spółka zobowiązuje się w nich na kupno danej waluty, np. euro, za dwa miesiące po dzisiaj ustalonym kursie. Jeżeli waluta zyska na wartości, spółka zarabia. Jeżeli kurs jest dla niej jednak niekorzystny, firma może zrezygnować z wykonania opcji. Płaci wtedy "koszt ubezpieczenia transakcji".