Potężna fala zwolnień w Wielkiej Brytanii
W Wielkiej Brytanii pracę straci miesięcznie ponad 100 tysięcy osób - przewiduje firma konsultingowa BDO. Tempo wzrostu bezrobocia na Wyspach jest dwa razy większe niż w innych krajach Unii. W samym przemyśle zwolnienia dotkną ponad 140 tysięcy osób.
- Emigranci wpadli w pułapkę abolicyjną?
- Z własnym piwem do pubu
- Anglia: będzie ostry spadek PKB w 2009
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zarządy firm wskazują, że zwolnienia to jedyny sposób na przetrwanie kryzysu. Przedstawiciele centrali związkowej TUC apelują do rządu o stworzenie funduszu wspierania zatrudnienia w wysokości 1,5 miliardów funtów rocznie. Tłumaczą, że pozwoli to chociaż zahamować tempo wzrostu bezrobocia, które w Wielkiej Brytanii jest dwa razy szybsze niż w innych krajach europejskich. LIczba osób bez pracy w Wielkiej Brytanii przekracza dwa miliony osób.
W podobnym tonie wypowiada się organizacja skupiającą osoby zatrudnione w brytyjskim przemyśle EEF. "Jest to bardzo ważne, aby pomóc firmom utrzymać wykwalfikowanych pracowników. Będą oni potrzebni zwłaszcze wtedy, gdy nadejdą lepsze czasy" - powiedział główny ekonomista EEF Steve Radley. Podkreśla, że brytyjski rząd musi podjąć w tym celu wszelkie możliwe działania. Mówi, że przynajmniej chodzi to u poręczenia kredytowe, które mają wesprzeć inwestycje.
>>> Na Wyspach trudniej o kredyt
Brytyjski przemysł czeka najgorszy rok od prawie 30 lat. Do grudnia 140 tysięcy pracowników fabryk i zakładów produkcyjnych ma odejść pracy - zakłada organizacja stowarzyszenie skupiające osoby zatrudnione w brytyjskim przemyśle EEF.
>>> Anglia: będzie ostry spadek PKB w 2009
Przemysł musi przejść przez ten trudny czas, który nie wiadomo jak długo potrwa. W 2010 roku spodziewamy się jedynie minimalnego ożywienia - przewiduje organizacja.
Według wstępnych szacunków w pierwszym kwartale tego roku będzie o 37 proc. więcej osób zwalnianych niż zatrudnianych. W ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku liczba ta była trzykrotnie mniejsza.
Raport EEF wskazuje, że nia ma sektora w brytyjskim przemyśle, który łagodn przechodzi przez kryzys. Najmocniej dotknięty został motoryzacyjny, a następnie metalowy. Przynajmniej chodzi to u poręczenia kredytowe, które mają wesprzeć inwestycji.
"Jest to bardzo ważne, aby pomóc firmom utrzymać wykwalfikowanych pracowników. Będą oni potrzebni zwłaszcze wtedy, gdy nadejdą lepsze czasy" - powiedział głowny ekonomista EEF Steve Radley. Podkreśla, że brytyjski rząd musi podjąć w tym celu wszelkie możliwe działania.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!