W styczniu największy spadek zanotowano Opolu, gdzie mieszkania były tańsze o 2,7 proc. Powyżej 2 proc. ceny zmniejszyły się jeszcze tylko w Lublinie. Najmniej, bo o 0,1 proc. potaniały nieruchomości w Olsztynie. Nigdzie nie zanotowano wzrostu cen.

Minimalne spadki zanotowano w największych miastach Polski. W Krakowie, Gdańsku i Warszawie spadek cen nieruchomości nie przekroczył 0,3 proc. Eksperci oceniają, że wpływ na to ma spadek wartości polskiej waluty, co zniechęca do sprzedaży mieszkań. „Brak atrakcyjnych sposobów zainwestowania kapitału sprawia, że wielu właścicieli odkłada decyzję o wystawieniu do sprzedaży swojej nieruchomości” – czytamy w raporcie. Zadowoleni nie mogą być zwłaszcza poszukujący mieszkania w Warszawie. Ceny nieruchomości spadły w stolicy jedynie o 4 proc. w ciągu roku.

– W tej chwili brak jest osób, które chcą sprzedawać na rynku wtórnym swoje nieruchomości. Na rynek napływają tylko oferty mieszkań, których właściciele są do tego zmuszeni – mówi Marcin Drogomirecki z serwisu Oferty.net.

Zdaniem autorów raportu, największy wpływ na sytuację na rynku mieszkaniowym wywierają problemy z uzyskaniem kredytu hipotecznego oraz jego koszty.

Więcej powodów do radości mają Polacy, którzy kredyty zaciągnęli w rodzimej walucie. Uwagę zwraca spadek rat dla tego typu kredytów. To efekt m.in. podejmowanych w ostatnich miesiącach działań Rady Polityki Pieniężnej, która od listopada obniżyła stopy procentowe o 200 pkt bazowych do poziomu 4 proc. Doprowadziło to m.in. do obniżenia stóp rynkowych. WIBOR od 19 stycznia do 25 lutego spadł o prawie 100 pkt do 4,40 proc. – W najbliższym czasie możemy się spodziewać dalszego zmniejszania rat procentowych w kredytach nominowanych w złotym – twierdzi Emil Szweda z Open Finance. Jak podają autorzy raportu, gdyby dzisiaj dokonać aktualizacji to rata kredytu na 30 lat byłaby mniejsza o 9,7 proc. w porównaniu z tą, którą kredytobiorcy płacili w styczniu.

Inaczej wygląda sprawa z frankiem szwajcarskim. Z jednej strony oprocentowanie kredytów w tej walucie pozostaje na niezmienionym poziomie. Z drugiej jednak martwić musi kredytobiorców jego umocnienie względem złotego. W piątek na rynku walutowym frank kosztował 3,14 zł. Dwa tygodnie wcześniej ustanowił on historyczny szczyt na poziomie 3,33 zł. Mimo tego, jak czytamy w raporcie, oprocentowanie kredytów we frankach pozostaje na historycznie niskim poziomie.

Zdaniem autorów perspektywy na najbliższy czas w znacznej mierze zależą od czynników zewnętrznych. „W przypadku kredytów złotowych dalszy spadek rat ma ograniczony charakter – wzrost kursów walutowych ogranicza możliwości Rady Polityki Pieniężnej w dalszym obniżaniu stóp procentowych. Proceder ten będzie kontynuowany pod warunkiem opanowania sytuacji na rynku walutowym” – twierdzą autorzy raportu. Możliwe jest, że w drugim półroczu raty kredytów w złotym mogą być niższe jeszcze o 10 proc. W stosunku do franka poważnym czynnikiem będzie nadal ryzyko walutowe, które „w krótkim terminie pozostaje wysokie pomimo działań podjętych przez rząd i NBP”. Jak konstatuje raport wpływ sytuacji na świecie może być zbyt silny, by waluty wróciły do normalnych poziomów.