Czeka nas atak na złotego
Spekulanci podejmą jeszcze jedną próbę osłabienia złotego. Marek Wołos z firmy TMS Brokers wieszczy, że gracze walutowi będą chcieli przebić się do granicy 4,9 - 4,95 złotego za euro. Kredytobiorcy zaciągający długi w walutach obcych nie powinni jednak załamywać rąk. Po ataku złoty ma się umacniać.
- Prezydent nie osłabił złotego
- U prezydenta o kryzysie i euro
- Załóż się o kurs złotówki
- Sondaż: nie będzie dużej obniżki stóp
- Rząd mówi, jak ulży bezrobotnym z kredytami
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Na razie za wcześnie, by ogłosić zmianę trendu i powrót do silnego złotego" - podkreśla analityk Jacek Maliszewski z firmy brokerskiej AFS. Natomiast Marek Wołos z TMS
Brokers uważa, że podjęta zostanie jeszcze jedna próba testowania granicy 4,90-4,95 za euro, a wtedy złoty będzie miał szansę wejść na pewną drogę ku umacnianiu.
W ostatnim czasie naszej walucie dwukrotnie brakowało mniej niż 10 groszy do 5 zł za euro. Jednak ataki na przebicie tej psychologicznej granicy zostały odparte. Na pewno pomogły w tym
interwencje słowne NBP oraz sprzedanie wspólnej waluty przez rząd.
Czy to, że złoty się od kilku dni się umacnia oznacza, że zadłużeni w obcych walutach mogą spać spokojniej? Na rynkach finansowych już jest zauważalny wzrost zainteresowania złotym. Zdaniem Jacka Maliszewskiego banki inwestycyjne już napełniają portfele polską walutą, jednak robią to na razie bardzo spokojnie, aby za szybko nie wywołać gwałtownych spadków kursów walut. "Nie jest sztuką zarobić na mocnym złotym mając małe ilości polskiej waluty. Sztuką jest zarobić mając wypełniony portfel polską walutą” - podkreśla analityk.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!