Scholz mówił, że światowy kryzys jest zagrożeniem dla miejsc pracy nie tylko w Niemczech, ale na całym świecie. Podkreślał, że nie czas teraz na otwieranie rynku pracy dla pracowników ze Wschodu. Stanowisko Berlina stoi w sprzeczności z priorytetami czeskiej prezydencji UE. Praga chce bowiem doprowadzić do jak największej liberalizacji wewnętrznego rynku pracy we Wspólnocie.

Niemcy, podobnie jak Austria, Belgia i Dania, w dalszym ciągu utrzymują ograniczenia dla pracowników z 12 krajów, które przystąpiły do Unii w 2004 roku i później. Restrykcje te dotyczą również pracowników z Polski. Ostateczny termin zniesienia restrykcji dla nowych członków Unii to 2011 rok. W Niemczech w styczniu pracy nie miało 3,5 miliona obywateli.