Południowokoreański producent telewizorów, telefonów komórkowych i sprzętu AGD może jednak zredukować zatrudnienie w przyszłości, jeśli recesja w światowej gospodarce będzie się pogłębiać. Jak powiedział prezes LG Electronics Nam Yong, redukcje te związane byłyby z "reorganizacją bazy produkcyjnej koncernu". "Zważywszy na wartość pracy jaką ma ona w kulturze Koreańczyków masowe zwolnienia byłyby ostatnim krokiem na jaki zdecydowałoby się LG w kryzysie" - twierdzi jednak cytowany przez agencję Reuters Kevin Lee, analityk Woori Investment & Securities.

Tymczasem LG może wysyłać pracowników na przymusowe urlopy wypoczynkowe, co już zrobił w Polsce, gdzie ma dwie fabryki. Pod koniec stycznia na takich urlopach przebywało 1,4 tys. osób z fabryki LG w Biskupicach Podgórnych na Dolnym Śląsku. Jak na razie do takich urlopów nie doszło w drugiej wytwórni koncernu w Polsce - w Mławie. Tym nie mniej, pod koniec zeszłego roku LG zapowiedziało zmniejszenie produkcji we wszystkich swych fabrykach na świecie o 10 proc. W Polsce chce renegocjować warunki umowy o pomocy publicznej. Zgodnie z nią LG i jego poddostawcy w zamian za 290 mln zł pomocy w ciągu szściu lat mieli utrzymać zatrudnienie w swych fabrykach na niezmienionym poziomie. Jeśli koncern będzie je chciał zmniejszyć o więcej niż 10 proc. dostanie mniej pieniędzy. I to Koreańczycy chcą zmienić.

Sprzedaż bowiem elektroniki użytkowej i komórek na świecie siada, choć koreańskie firmy ze względu na korzystny kurs wona wobec głównych walut są w korzystniejszej sytuacji niż japońskie. Jen od wielu lat nie był tak mocny wobec dolara i euro jak obecnie.