Wszystkie sklepy Woolworthsa, familiarnie nazywane na Wyspach "woolies" i kierującego swą ofertę do niezamożnych klientów, mają być definitywnie zamknięte do 5 stycznia. Pierwszy zaraz po świętach Bożego Narodzenia, czyli 27 grudnia. Na szybach wystawowych pracownicy sklepów odliczają dni pozostałe do zakończenia działalności.

Likwidację sieci przeprowadza Deloitte. Reprezentujący tę firmę Neville Kahn powiedział, że 50 milionów produktów znajdujących się jeszcze w sklepach Woolworthsa będzie sprzedawanych z "ogromnymi, nawet 60-procentowymi rabatami". Żywność, odzież i inne produkty, które do czasu likwidacji sieci nie znajdą nabywców, trafią na zasadzie sprzedaży powierzonej do 300 supermarketów innych sieci.

Woolworths tracił grunt pod nogami od dłuższego czasu. W ostatnich 12 miesiącach cena akcji spółki stopniała aż o 90 procent. Strata za pierwsze półrocze 2008 roku przed opodatkowaniem wyniosła 99,7 mln funtów. Jeśli w ostatnim momencie nie znajdzie się chętny do kupienia sieci "woolies" przejdą do historii brytyjskiego handlu.