Seria manipulacji na naszej giełdzie
Dopiero co oglądaliśmy niebywały spadek na finiszu środowych notowań, a na jutro spekulanci szykują kolejny cud. Komisja Nadzoru Finansowego podejrzewa, że jeden, ale duży inwestor może manipulować naszym rynkiem. Śledztwo prowadzi do murów jednego z domów maklerskich. To jego maklerzy zlecili wczoraj sprzedaż akcji za 100 milionów złotych, co pogrążyło parkiet.
- Dzień cudów na giełdzie
- Do kiedy potrwa optymizm
- Giełdy runęły po wieściach z USA
- Wielki bank uwziął się na Polskę
- Mikołaj nie pobudził rynku, ale go pogrążył
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Inwestorzy szykują się do kolejnego ataku spekulacyjnego. Na warszawskiej giełdzie trudno już mówić o przypadkach, bo mamy do czynienia z seria "cudów". Miesiąc temu giełda poszybowała na finiszu, bo duży inwestor - JP Morgan - zlecił kupno takiego pakietu, że inwestorzy przecierali oczy. Wczoraj ktoś grał na duże spadki, bo tuż przed zamknięciem
notowań tąpnęło z powodu zlecenia sprzedaży wartego 100 milionów złotych.
Trudno przewidzieć, co będzie dziś, ale jutro szukuje się kolejny dzień cudów. Komisja Nadzoru Finansowego ostrzega, że jeden z dużych inwestorów może rozchwiać rynkiem. Ustalono to na
podstawie analizy kontraktów terminowych. Gruba ryba ma dużo tzw. pozycji krótkich - obliczonych na zysk tylko wtedy, gdy giełda będzie zniżkować.
Spadek może być spory, bo - jak wyjaśniali eksperci - posiadane przez tego inwestora akcje będą rozliczane przez prawie 40 proc. wszystkich transakcji. Wszystko łączy się w logiczną
całość, bo środowe "cudowne" zamknięcie mogło być przygotowaniem do piątkowych wydarzeń. Wczorajszy finisz mógł być obliczony na osłabienie wskaźnika WIG20
pokazującego kondycję największych spółek parkietu.
Dziś giełda odrabia fatalną końcówkę
Dziś na otwarciu WIG20 wzrósł o 0,9 proc., a po dwóch godzinach handlu zyskiwał już prawie 1,5 proc. Gdyby nie to, że dzień wcześniej ktoś obniżył sztucznie jego wartość, to mógłby
być gwiazdą wśród europejskich parkietów.
Wśród tzw. blue chipów najmocniej rosła TP SA (o 4,1 proc.), którą wczoraj na fixingu była na minusie o 5,5 proc. Dwaj inni "bohaterowie" wczorajszego finiszu sesji - Pekao i PKO BP (spadki po ponad 6 proc.) - odrabiają straty w wolniejszym tempie (1,5-2 proc.).
Większość europejskich parkietów także na zielono. Niemiecki DAX30 zyskuje 1,26 proc., a brytyjski FTSE 100 - 0,56. Nad kreskę nie może wyjść francuski CAC 40 tracać 0,05 proc.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!