Ceny prądu wzrosną, ale nie o połowę
Dostawcy energii zapowiadali wprowadzenie w 2009 roku 50-60 procentowych podwyżek cen prądu. Ale Urząd Regulacji Energetyki się nie zgadza. "Nie dopuścimy do większej podwyżki niż 4-5 procent" - uspokaja prezes URE Mariusz Swora.
- Łukaszenka ogrzeje Polskę
- Cena prądu wzrośnie prawie o połowę?
- Od dziś płacimy więcej za prąd i gaz
- Prąd zdrożeje o 10 procent. Już w styczniu!
- Ceny prądu zostają pod kontrolą urzędników
- Zimą zabraknie węgla i wzrosną ceny prądu
- Premier: Przez prezydenta prąd zdrożeje
- Podwyżka prądu odroczona o miesiąc
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
We wnioskach taryfowych na 2009 roku 14 czołowych sprzedawców energii domagało się podwyżek rzędu 50-60 procent. Jednak zdaniem regulatora taka skala podwyżek nie będzie możliwa. Między innymi dlatego, że zamrożone zostaną ceny hurtowe na przyszły rok.
URE ma czas na zaakceptowanie wniosków do połowy grudnia.
Zdaniem prezesa Swory przyjęty przez rząd "Plan stabilności i rozwoju", zawierający prognozy rozwoju naszej gospodarki, może uchronić Polaków przed niekontrolowanym wzrostem cen energii. Wśród najważniejszych elementów planu, które mają hamować podwyżki, szef URE wymienił wzmocnienie konkurencyjności na rynku energetycznym i zwiększenie praw konsumentów, między innymi dzięki uproszczeniu zasad zmiany sprzedawcy energii.
Istotne jest również zwiększenie w nowym Prawie Energetycznym uprawnień urzędu, tak by to URE ustalał maksymalne ceny energii - uważa prezes Mariusz Swora.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!