Wśród wartości uznawanych przez Polaków i Polki za najistotniejsze w życiu codziennym praca zawsze miała duże znaczenie. W badaniu przeprowadzonym przez CBOS w grudniu 2006 roku zajęła drugą pozycję wśród najwyżej cenionych wartości życiowych – zaraz po szczęściu rodzinnym, a przed dobrym zdrowiem, spokojem, uczciwym życiem oraz szacunkiem innych ludzi. Nie ulega wątpliwości, że kobiety, tak jak mężczyźni, pracowały od zawsze. Nie miały jednak dostępu do różnorodnych rodzajów pracy, a otrzymywane przez nie wynagrodzenie w mniejszym stopniu zależało od kompetencji, w większym zaś od tego, jakie przekonania na temat pracy stosownej dla kobiet i mężczyzn obowiązywały aktualnie w konkretnym społeczeństwie oraz epoce historycznej.

W XIX wieku, kiedy rozpoczął się proces industrializacji, kobietom oferowano pracę nudną i żmudną, opartą na powtarzaniu tych samych czynności i o 2/3 niżej płatną niż praca mężczyzn. Uzasadnieniem dla takiego traktowania kobiecej siły roboczej były powszechnie akceptowane stereotypy dotyczące wrodzonej pasywności i słabości fizycznej kobiet oraz dużej tolerancji na robienie tego, co u mężczyzn szybciej wywołuje znużenie.

Płatna praca była „niegodna damy”, a poza tym mimo oczywistego faktu, że praca kobiet stanowiła często podstawę utrzymania rodziny, istniało silne przekonanie, że kobiety podejmują pracę zawodową jedynie na krótki czas – do wyjścia za mąż lub urodzenia dzieci. Możliwości zawodowe kobiet były niewielkie, przy tym ograniczały się do wykorzystywania danych im przez naturę talentów, stanowiących przedłużenie w sferze publicznej ról, które pełniły w domu. Było to więc zawody opiekuńcze oraz robotnicze i usługowe: prace urzędnicze, krawiectwo, linia montażowa, pakowanie produktów. Zarówno pracodawcy, jak i pracownicy – kobiety i mężczyźni – postrzegali zatrudnienie kobiet jako drugorzędne – w porównaniu z zatrudnieniem mężczyzn. Od tamtych czasów minęło ponad 200 lat, a w świadomości społecznej wciąż funkcjonuje wiele potocznych przekonań o pracy zawodowej kobiet, mających postać negatywnych stereotypów, czyli uproszczonych, przyjmowanych za prawdziwe i kulturowo zdefiniowanych przekonań na temat kobiet i mężczyzn.

Wśród najbardziej rozpowszechnionych można wymienić następujące stereotypy:

- kobiety są z natury predysponowane do prac o charakterze opiekuńczym, mężczyźni zaś do prac technicznych i wymagających siły fizycznej;

- kobiety są z natury uległe, współpracujące, skrupulatne, natomiast mężczyźni dominujący, łatwo podejmujący decyzje, nastawieni na sukces i rywalizację;

- dom jest ważniejszy dla kobiet, praca dla mężczyzn;

- kobiety same nie chcą pracować zawodowo, robić kariery i awansować;

- kobiety lepiej znoszą bezrobocie, bezrobocie jest bardziej szkodliwe dla mężczyzn;

- kobiety są mniej rzetelnymi pracownikami i częściej są nieobecne w pracy;

- kobiety mniej angażują się w pracę, są do niej mniej przywiązane.

Takie przekonania wyznaczają mężczyźnie rolę zarządzającego (w domu – głowy rodziny, w pracy – szefa), a kobiecie – wykonawczyni (strażniczki ogniska domowego, w pracy zajmującej poboczne stanowiska) i wpływają na sposób traktowania kobiet i mężczyzn na rynku pracy.

Stereotypy wciąż stanowią jedną z głównych przyczyn nierówności, której przejawem jest dyskryminacja w miejscu pracy. Dyskryminacja (łac. discriminatio – rozróżnianie) ze względu na płeć oznacza, że dana osoba jest traktowana mniej korzystnie niż inna w podobnej sytuacji z powodu swojej płci; to wszelkie zróżnicowanie, wyłączenie lub ograniczenie ze względu na płeć, które powoduje lub ma na celu uszczuplenie albo uniemożliwienie jednej z płci przyznania bądź korzystania na równi z drugą płcią z praw człowieka oraz podstawowych wolności w dziedzinach życia politycznego, gospodarczego, społecznego, kulturalnego, obywatelskiego i innych. Badania i analizy, a także codzienna rzeczywistość wielu pracownic potwierdzają zjawisko gorszej sytuacji kobiet w Polsce na rynku pracy.

Wyniki Internetowego Badania Wynagrodzeń z 2007 roku pokazują, że zarobki mężczyzn i kobiet nadal znacznie się różnią. Najniżej wynagradzani mężczyźni zarabiają o 23 proc. lepiej niż odpowiadająca im grupa badanych kobiet. Jeszcze większa dysproporcja występuje w grupie 10 proc. najlepiej zarabiających, w której różnica wynosi 3 500 zł, czyli 53 proc. Mimo zmieniającego się na bardziej partnerski modelu rodziny wciąż to głównie na kobietach spoczywa zadanie godzenia życia zawodowego z osobistym.

Wskaźnik zatrudnienia kobiet jest niższy niż mężczyzn: w 2006 r. wynosił dla kobiet w wieku produkcyjnym (18 – 59 lat) – 54,9 proc., dla mężczyzn (18 – 64 lata) – 66 proc.

Stereotypy płci mają wpływ na segregację zawodową – poziomą i pionową. Segregacja pozioma (horyzontalna) to zjawisko dominacji jednej z płci w określonych zawodach czy działach gospodarki. Zawody związane z konkretnymi umiejętnościami są postrzegane jako kobiece bądź męskie. Najbardziej sfeminizowane są sektory ochrony zdrowia, opieki społecznej, usług, administracji oraz edukacji, co wiąże się z cechami społecznie przypisywanymi kobietom. Zawody sfeminizowane są statystycznie niżej opłacane w porównaniu z zawodami zdominowanymi przez mężczyzn i ich prestiż społeczny jest niższy.

Segregacja pionowa (wertykalna) to zjawisko „zanikania” kobiet na stanowiskach związanych z władzą – im wyższe stanowisko w hierarchii zatrudnienia, tym częściej zajmowane jest przez mężczyzn.

Mamy tu do czynienia z kilkoma zjawiskami, które negatywnie wpływają na sytuację kobiet na rynku pracy:

szklany sufit – niewidzialna (bo nie wynikająca z przyczyn formalnych) bariera, utrudniająca kobietom zajmowanie najwyższych stanowisk pomimo posiadanych kwalifikacji, doświadczenia i motywacji do ich objęcia. Wyrażenie to symbolizuje widoczność awansu przy równoczesnej jego nieosiągalności;

szklane ściany – pojęcie odnoszące się do sytuacji, w których utrudniony jest awans z funkcji pomocniczych na kierownicze, ponieważ pracownicy zajmujący tego typu stanowiska nie posiadają doświadczenia potrzebnego na wyższych stanowiskach menedżerskich. Dotyczy to głównie kobiet zatrudnionych na stanowiskach peryferyjnych, pomocniczych (np. sekretarki, recepcjonistki, asystentki, pracownice biurowe);

lepka podłoga – pojęcie odnoszące się do zawodów o niskim dochodzie, niskim prestiżu, w ramach których nie ma większych możliwości awansu, a które w dużym stopniu zdominowane są przez kobiety (np. sprzątaczki);

szklane ruchome schody – w zawodach sfeminizowanych, w których nie brak kobiet gotowych objąć wyższe stanowiska, częściej awansowani są mężczyźni. Termin odnoszący się do sytuacji uprzywilejowania mężczyzn w zawodach tradycyjnie uprawianych przez kobiety (np. w edukacji). Pojęcie „szklane ruchome schody” oznacza niewidzialną siłę wynoszącą mężczyzn na wyższe szczeble kariery. Przeciwieństwo szklanego sufitu, czyli niewidzialnej bariery zagradzającej kobietom drogę na szczyt.

Mimo, że Polki są coraz lepiej wykształcone (w Polsce średnie i wyższe wykształcenie ma 73 proc. pracujących kobiet i 54 proc. mężczyzn, kobiety stanowią ponad połowę studentów na wyższych uczelniach), zarządzanie i podejmowanie decyzji wciąż pozostają głównie w rękach mężczyzn. Kobiety stanowią wyraźną mniejszość na stanowiskach kierowniczych – w 2004 r. zajmowały o około 40 proc. mniej stanowisk określanych jako wyższe kierownicze, a na najwyższych stanowiskach jest ich zaledwie 2 proc. W Europie Zachodniej udział kobiet w kadrze dyrektorskiej wynosi średnio około 8 proc., ale w różnych krajach jest bardzo zróżnicowany.

Zgodnie z danymi European Professional Women’s Network z 2004 roku najwyższy odsetek kobiet wśród kadry dyrektorskiej odnotowuje się w Norwegii: 22 proc., w Szwecji 20 proc., w Finlandii 14 proc., w Niemczech i Wielkiej Brytanii 10 proc., w Holandii i Austrii już tylko 7 proc., we Francji 6 proc., w Danii 4 proc., w Hiszpanii i Belgii 3 proc., a we Włoszech zaledwie 2 proc. Nawet w najlepiej wypadających w tym zestawieniu krajach skandynawskich, stanowiska najwyższego szczebla zajmowane są przez 9 proc. (Norwegia) – 11 proc. (Szwecja) kobiet.

Kobiety mają prawne gwarancje równości w miejscu pracy, a jednak zarówno w Polsce, jak i w Unii Europejskiej udział kobiet na rynku pracy jest niższy od udziału mężczyzn. Dlaczego tak się dzieje? Otóż rynek pracy nie jest instytucją niezależną od społeczeństwa, przeciwnie – może odbijać, wytwarzać i utrwalać nierówności społeczne występujące w innych obszarach życia społecznego. Wzorce kobiecości i męskości obowiązujące w społeczeństwie uprawomocniają asymetryczny udział kobiet i mężczyzn w rynku pracy – a stereotypy płci stanowią nadal poważną barierę w funkcjonowaniu kobiet w życiu zawodowym. Rynek pracy (mimo wielu pozytywnych zmian) wciąż funkcjonuje tak, jakby został zaprojektowany przez osoby nieobciążone obowiązkami opiekuńczymi i macierzyńskimi, ba – nawet niepotrafiące sobie wyobrazić specyficznych potrzeb osób, które są w takiej sytuacji. I choć kobiety na całym świecie masowo zasilają szeregi siły roboczej, ciągle jeszcze daleko nam do faktycznej równości, która umożliwia pełne wykorzystanie twórczego – i różnorodnego – potencjału kobiet i mężczyzn na rynku pracy, co przynosi korzyści zarówno pracownikom i pracownicom, jak i firmom zatrudniającym zróżnicowane pod względem płci zespoły.

____________________________________________________________________________

„Znaczenie pracy w życiu Polaków”, Centrum Badania Opinii Publicznej, Warszawa, grudzień 2006

„Kobiety, mężczyźni i społeczeństwo”, C.M. Renzetti, D.J. CurranWyd. Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 340

„Ścieżki karier kobiet i mężczyzn”, Bogusława Budrowska,

www.genderindex.pl