"W ten sposób GM chce m.in. zapobiec wypływowi technologii przedsiębiorstwa do Rosji, gdzie w nadchodzących latach mógłby pojawić się nowy konkurent" - dodaje "SZ". GM obawia się, że w przyszłości jego rozwiązania mogłyby trafiać do rosyjskiej firmy GAZ, rywalizującej z Chevroletem na rosnącym rynku rosyjskim.

Według dziennika taka decyzja amerykańskiego koncernu byłaby kłopotliwa dla niemieckiego rządu, który zaangażował się w negocjacje dotyczące sprzedaży większości udziałów w Oplu przez GM.

Jako potencjalnego inwestora Berlin faworyzuje austriacko-kanadyjskie konsorcjum Magna oraz rosyjski bank państwowy Sbierbank. Kanclerz Angela Merkel pozytywnie oceniała rosyjski udział w ofercie Magny, wskazując na możliwość zyskania przez Opla ważnego rynku zbytu w Rosji.

Z kolei General Motors preferował wcześniej jako inwestora belgijski fundusz RHJ International.

Według "Sueddeutsche Zeitung" amerykański koncern zamierza zatrzymać Opla także dlatego, że spółka ta dysponuje bardzo dobrą technologią produkcji samochodów małej i średniej klasy. GM chce je wykorzystywać w większym stopniu i rozważa poważne doinwestowanie Opla. "Mówi się o miliardzie dolarów" - pisze niemiecki dziennik.

Dodaje, że przekonanie amerykańskiego koncernu o celowości zatrzymania Opla rośnie od chwili, gdy GM zadziwiająco szybko wyszła w zeszłym miesiącu z postępowania upadłościowego. Większościowym udziałowcem GM jest obecnie rząd amerykański.