Na Wyspach rośnie liczba żebraków.Tymczasem okazuje się, że niektórzy z nich się tylko pod nich podszywają i po 8 godzinach pracy w biurze dorabiają do swojej pensji w ten sposób - czytamy na dailymail.co.uk. Najlepsi są w stanie wyciągnąć w jeden wieczór nawet 300 funtów (ok. 1,5 tys. zł)! I nie płacą od tego ani pensa podatku.

>>> Zmuszali do żebrania, wpadli w Warszawie

Podszywający się pod żebraków przyznają, że po godzinach przebierają się w podarte ubrania i spędzają kilka godzin na ulicy prosząc przechodniów o datki. Jedna z kobiet, która "dorabia" w ten sposób do miesięcznej pensji przyznaje otwarcie, że chce wydać zebrane pieniądze na... wyposażenie nowej kuchni.

Jako pierwsza na poważnie zainteresowała się tym policja w Leicester, gdy okazało się, że żaden z 20 żebrzących, których funkcjonariusze skontrolowali w ciągu dwóch tygodni, nie był bezdomny. Zdaniem sierżanta Adriana Underwooda niektórzy żebracy są w stanie zarobić w piątkowy wieczór nawet 200 funtów. "Jeśli dwa razy w tygodniu zarobią po 200 funtów, to w skali roku wyciągną aż 21 tys. funtów (ok. 100 tys. zł)" - dodaje. Na jeszcze wyższe stawki mogą liczyć żebracy w Londynie, gdzie dziennie do ich kieszeni może wpaść nawet 300 funtów.