Propozycja wyszła ze strony rolników, którzy skarżą się na niskie tegoroczne wpływy. Cena skupu to obecnie ok. 450 zł za tonę, podczas gdy w zeszłym można było dostać prawie 200 zł więcej. Wszystko przez znaczne zapasy ziarna na światowych rynkach oraz swoistą klęskę urodzaju - tegoroczne zbiory należą do najwyższych w ostatnich latach. Swoje dołożył też kryzys zmniejszajacy popyt.

Krajowa Federacja Producentów Zbóż proponuje zatem wykorzystać surowiec jako paliwo grzewcze. Z 1,5 tony zboża można otrzymać tyle energii, co z 1 tony węgla - argumentuje cytowana przez "Gazetę Wyborczą" szef federacji Rafał Mładonowicz. Powołuje się przy tym na kraje skandynawskie i Niemcy, gdzie podobna technologia wykorzystywana jest już od lat, choć nie na skalę przemysłową.

>>> Rząd pobudzi budżet prądem

Koncerny energetyczne nie podzielają jednak tego entuzjazmu. Ich zdaniem ceny zboża podlegają zbyt dużym wahaniom, więc ryzyko biznesowe byłoby zbyt duże. Poza tym Urząd Regulacji Energetyki nie uważa go za biopaliwo. Nie ma więc co liczyć na zielone certyfikaty, wspomagające opłacalność ich stosowania.