Pracodawca nie ma prawa zwolnić kobiety, która jest w ciąży lub już przebywa na urlopie macierzyńskim. Nie dotyczy to jedynie przypadku, gdy pracownica sama zawiniła, a szef wypowiedział jej umowę w trybie dyscyplinarnym. W takim wypadku pracodawca musi jednak uzyskać zgodę na zwolnienia od zakładowej organizacji związkowej, która reprezentuje pracownicę.

>>>Na szkole tańca zarobisz 10 tys. zł miesięcznie

Co się dzieje w przypadku, gdy kobieta jest zatrudniona tylko na wykonanie danego zadania, ma umowę na czas określony lub na razie szef ma okres próbny, dłuższy niż jeden miesiąc. Jeżeli rozwiązanie takiej umowy nastąpiłoby po trzecim miesiącu ciąży, pracodawca jest zobowiązany do jej przedłużenia do czasu porodu. Jak jednak obliczyć kiedy minął pierwszy trymestr ciąży? Zgodnie z przepisami miesiąć ciąży liczony jest w miarze miesiąca księżycowego, czyli 28 dniom.

Pracodawca nie ma jednak obowiązku przedłużenia takiej umowy do czasu rozwiązania, gdy kobieta, jest jedynie na zastępstwie za innego pracownika. To samo dotyczy ciężarnych, które wykonują tylko pracę w charakterze pracownika tymczasowego.

Co się jednak dzieje, gdy przyszła mama pracuje w zakładzie, który ogłosił upadłość lub jest w trakcie likwidacji? W takim wypadku pracodawca ma prawo rozwiązania umowy o pracę za wypowiedzeniem. Datę, do kiedy ciężarna pracuje, szef musi jednak uzgodnić ze związkami, które reprezentują kobietę.

W obecnej sytuacji gospodarczej, gdy wiele firm boryka się z problemami finansowymi, pojawia się pytanie, czy w przypadku przeprowadzania zwolnień zbiorowych, można pozbawić zatrudnienia także przyszłe mamy? Odpowiedź brzmi: nie. Pracodawca ma za to prawo obniżyć płacę i zmienić warunki zatrudnienia. W okresie ciąży i okresu macierzyńskiego pracownicy, której pensja została zredukowana, przysługuje wyrównanie.

>>>Narzeczonej Kammela grozi 10 lat więzienia