Rosja odcięła gaz części Europy
W ciągu kilku godzin kraje europejskie kupujące gaz w Rosji odczują, że płynie do nich mniej tego surowca. Ukraińska firma Naftohaz oskarżyła rosyjski Gazprom o zmniejszenie dostaw do Europy o 60 procent. Rosyjski gaz już nie płynie do Grecji, Bułgarii, Turcji i Macedonii.
- Prezydent: Sytuacja nie nastraja do żartów
- Polskie zakłady dostaną mniej gazu
- Do nas też nie płynie gaz z Ukrainy
- Putin zlecił zakręcenie kurka z gazem
- "Stop" dla tranzytu gazu do Europy
- Szef BBN: Rosja szantażuje Unię Europejską
- Polska przygotowuje się na gazowy kryzys
- Rosja udławi się tym gazem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Dostawy spadły do 92 mln metrów sześciennych na dobę" - oświadczył rzecznik Naftohazu Wałentyn Zemlanski. W poprzednich dniach Gazprom przesyłał przez Ukrainę do Europy średnio ok. 300 mln metrów sześciennych na dobę.
W poniedziałek prezes Gazpromu Aleksiej Miller oświadczył, że Ukraińcy ukradli 65,3 mln metrów sześciennych gazu z gazociągu, którymi idą dostawy do Europy. Naftohaz utrzymuje, że gaz ten został zużyty do podtrzymywania ciśnienia w gazociągach, tłoczących paliwo na Zachód, czyli o tzw. gaz techniczny, który powinna dostarczyć Rosja.
Rzecznik Naftohazu Zemlanski mówi, że Rosjanie nie tylko zakręcili kurki gazowe, ale i całkowicie przestali komunikować się ze stroną ukraińską.
Szef Gazpromu twierdzi, że nie zabraknie gazu dla odbiorców w Europie. Rosyjska firma obiecuje, że dostarczy surowiec klientom ze swoich magazynów w Europie lub po prostu kupi gaz na rynku europejskim i prześle go odbiorcom, z którymi ma zawarte kontrakty.
Gaz z Rosji nie płynie już do kilku państw na kontynencie. Według władz w Sofii, odcięte zostały dostawy tego paliwa do Bułgarii, Macedonii, Turcji i Grecji. Do Rumunii dociera zaledwie 25 procent zakontraktowanego surowca.
Ukraiński Naftohaz ostrzega, że inni klienci rosyjskiego Gazpromu już za kilka godzin mogą odczuć, że płynie do nich mniej gazu.
Oba koncerny twierdzą, że złożyły pozwy do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie, który rozwiązuje międzynarodowe spory handlowe.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!