Po Nowym Roku wódka będzie droższa
Rząd chcąc załatać dziurę w budżecie postanowił podwyższyć akcyzę na alkohol. Liczy na to, że do kryzysowego funduszu solidarności społecznej spłynie o miliard złotych więcej. Jednak producenci są innego zdania - uważają, że sprzedaż spadnie.
- Jaki kryzys? Polacy w zakupowym szale
- Polakom należy ograniczyć dostęp do alkoholu
- Auta zdrożeją o ponad cztery procent
- Kryzys światowy... zabił zbiórkę makulatury
- Radny za flaszkę znów skazany
- Koniec mitu Polaka-pijaka
- Uwaga! Drożeją papierosy
- Recepta na kryzys? Większy deficyt budżetowy
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W obliczu kryzysu rząd stara się znaleźć dodatkowe fundusze. Doskonałym źródłem mają być dodatkowe pieniądze z akcyzy na alkohol. Butelka wódki ma kosztować o złotówkę więcej, wina - o 20 groszy, a butelka piwa - o 7 groszy.
W ten sposób rząd planuje uzyskać 478 mln złotych z tytułu zwiększonej akcyzy na wyroby spirytusowe, 410 mln złotych - na piwo i 82 mln złotych - na wino. W ten sposób rezerwa kryzysowa zostanie zasilona o 970 mln złotych. To oznacza, że 87 proc. funduszu kryzysowego pochodzić będzie właśnie ze zwiększonej akcyzy alkoholowej.
Jednak ostatnia podwyżka akcyzy w 2005 roku wcale tak nie zadziałała. Po prostu spadła sprzedaż alkoholu. Tego właśnie obawiają się producenci wyrobów alkoholowych, zwłaszcza, że obecna podwyżka będzie większa niż poprzednia.
Pod koniec listopada rząd, w ramach przeciwdziałania kryzysowi, zadecydował o utworzeniu rezerwy solidarności społecznej. Fundusz wspierający najbiedniejszych ma wynieść 1,14 mld złotych. Rząd liczy, że dodatkowe pieniądze z akcyzy znacznie zasilą fundusz.

























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!