Proszę powiedzieć, jak przekonałby pan zwykłego zjadacza chleba do korzyści płynących z niewymuszonego poszerzania swojej wiedzy w zakresie ekonomii i finansów?
Myślę, że najlepiej porównać to do inwestycji. Wszyscy wiemy, co to są inwestycje, że przynoszą nam po określonym czasie jakiś dochód. Wszyscy wiemy również, że są inwestycje bardziej i mniej ryzykowne. Możemy na przykład zainwestować w złoto, które jest uznawane za bardzo bezpieczne. Ale to także nie jest inwestycja w 100 proc. bezpieczna, ponieważ jeśli gdzieś zostaną odkryte nowe złoża złota, jego cena spadnie i będziemy stratni. Natomiast edukacja ekonomiczna i finansowa jest inwestycją najlepszą, na której nie stracimy z całą pewnością. Co więcej, wiedza, którą posiądziemy przekłada się niemal od razu na nasze portfele. Przede wszystkim dlatego, że nie uczymy się na własnych błędach. Możemy najpierw poznać wszystkie dostępne dla nas możliwości, a dopiero wówczas podejmować decyzje o tym, w jaki sposób będziemy inwestować. Edukacja to również umiejętne planowanie budżetu, rozkładanie ryzyka w oszczędnościach. Anglicy mają powiedzenie, że nie można wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka. Podobnie jest z naszymi pieniędzmi – nie powinniśmy ich inwestować w jeden instrument, lecz w kilka różnych, tak, aby zminimalizować straty, jeśli sytuacja na rynku będzie dla nas niekorzystna. Ale żeby wiedzieć, w jaki sposób to uczynić, potrzebna nam jest pewna wiedza. Stąd właśnie uważam, że edukacja jest najlepszą formą inwestowania.

W jaki sposób w takim razie zacząć przygodę z edukacją finansową? Czy są jakieś ogólnodostępne programy?
Uważam, że pierwszym krokiem powinno być otwarcie NBPortalu. To najlepszy serwis ekonomiczny w Polsce – największy i najbogatszy w wiedzę. Oczywiście są również inne portale poświęcone finansom i ekonomii i te także chciałbym polecić. Przy czym nie myślę tu wyłącznie o portalach ogólnoekonomicznych, ale również serwisach doradców finansowych.

Czyli poleca Pan lekturę portali ekonomicznych?
Na naszym NBPortalu poza wiedzą z niemal każdej dziedziny ekonomii i gospodarki mamy również kursy – myślę, że są godne polecenia. Są bezpłatne i dotyczą większości aspektów finansowych współczesnego świata. Każdy z takich kursów kończy się uzyskaniem dyplomu, który poza wiedzą i wartością prestiżową, jaką ze sobą niesie, jest także argumentem dla przyszłego pracodawcy. Podczas naszych kursów staramy się na przykład pokazać, że istnieje ogromna zależność między ryzykiem a zyskiem w inwestycjach. Kiedy bardziej opłacalne jest korzystanie z instrumentów bardziej ryzykownych w inwestycjach długoterminowych, a kiedy trzeba ograniczyć zysk kosztem zwiększenia bezpieczeństwa.

To wiedza, która jako żywo przydaje się w czasie kryzysu. Na przykład teraz, kiedy wszystkie organizacje ekonomiczne mówią o globalnej recesji…
Nie ma wątpliwości, że w czasie kryzysu edukacja przydaje się szczególnie. A im większa część społeczeństwa rozumie mechanizmy rynku i świata finansów tym lepiej. Bo taka ogólna wiedza przekłada się na stabilność w gospodarce – ludzie wiedzą, co się dzieje, rozumieją mechanizmy, nie poddają się niepotrzebnej panice. Bo proszę sobie wyobrazić, co stałoby się, gdyby wszyscy na raz wycofali swoje oszczędności z banków. Nie ma systemu bankowego, który wytrzymałby taką właśnie masową panikę. Stąd raz jeszcze zachęcam wszystkich, żeby czytali, douczali się i wykorzystywali nabytą wiedzę. To z czasem ma naprawdę wymierne przełożenie na osobiste finanse i kształt naszego portfela.

Dziękuję za rozmowę