Reforma KRUS to bujda
Wyższe składki do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego zapłacą tylko ci rolnicy, którzy mają ponad 50 hektarów ziemi. W wyniku długo i głośno zapowiadanej reformy KRUS, do budżetu wpłynie zaledwie o 200 tysięcy złotych więcej niż teraz - ujawnia "Gazeta Prawna". Czy to naprawdę jest reforma?
- Emerytury i renty będą wyższe
- Czy wybuchnie wojna PO-PSL?
- KRUS szuka 8 milionów złotych. Gdzie są?
- KRUS, czyli kasa znajomych prezesa
- Platforma bije się z PSL o KRUS
- Rolnicy będą tłumaczyć się z dochodów
- Pitera wysyła kontrole do KRUS
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z założeń ustawy o systemie ubezpieczenia społecznego w rolnictwie i rybołówstwie wynika, że tylko 17,7 tys. rolników, mających ponad 50 hektarów ziemi, będzie opłacać wyższe składki na emeryturę i rentę do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.
Składki rolników wzrosną, ale bardzo niewiele. Gospodarujący na ponad 100 hektarach zapłacą maksymalnie 1527 zł rocznie. Dla porównania osoby prowadzące nawet bardzo małe firmy poza rolnictwem wpłacają rocznie do ZUS 9,4 tys. zł.
W efekcie planowanej przez rząd premiera Donalda Tuska reformy do KRUS trafi dodatkowo zaledwie 200 tys. zł rocznie.
Do świadczeń rolników wciąż będą więc dopłacać podatnicy. W tym roku dotacja sięgnie prawie 16 mld zł. Stanie się tak, choć dochody rolników rosną najszybciej ze wszystkich grup w Polsce. Jak podaje GUS, w ubiegłym roku wzrosły o 20,1 proc - pisze "Gazeta Prawna".















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!