Unia jeszcze raz policzy złapane dorsze
Rybacy dopięli swego. Komisja Europejska zgodziła się na powtórne przeliczenie dorszy złowionych przez Polaków we wschodnim Bałtyku. Teraz musimy udowodnić, że złapaliśmy mniej ryb, niż wynika z unijnych raportów. Jeśli będzie ich więcej, rybacy zostaną ukarani. Będzie mniejszy limit połowów w przyszłym roku.
- Polski rząd walczy z Unią o dorsze
- Meduzy pożarły łososie u wybrzeży Irlandii
- Rybacy apelują o pomoc w sprawie zakazu połowów dorsza
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk jest przekonany, że uda się udowodnić, iż nie przekroczyliśmy limitów połowowych w takim stopniu, jaki wykazano w unijnych raportach. Na razie do końca roku we wschodnim Bałyku nie możemy łowić dorsza.
Gróbarczyk uważa, że unijni eksperci powinni także skontrolować, ile ryb łowią pozostałe kraje nadbałtyckie. Ma się tym zająć specjalna, niezależna komisja.
Rybacy nie zostaną obciążeni finansowo za tegoroczne przekroczenie limitów - zapewnia minister. Dotkną ich jednak ograniczenia w połowach. Jeśli tzw. przełowienie okaże się duże, restrykcje zostaną rozłożone na kolejne lata.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!