Fotyga: Nie zgodzimy się na rosyjskie kontrole
"To szantaż, na który nie możemy przystać" - tak szefowa MSZ Anna Fotyga komentuje zapowiedź kolejnych rosyjskich kontroli w polskich zakładach przetwórstwa spożywczego. Problem w tym, że jeśli odmówimy, następne zakłady mogą dostać szlaban na eksport swoich produktów do Rosji.
- Fotyga chce zaporowych wiz dla wschodnich sąsiadów
- Tusk idzie na ustępstwa wobec Rosji
- Rosjanie znów skontrolują nasze mleko i wędliny
- Szefowa dyplomacji wysyła swoich na zagraniczne placówki
- Nasze mięso wróci na ukraińskie stoły
- Ukraina kupi polskie mięso, ale tylko z jednej firmy
- Bruksela: Rosyjskie embargo bezpodstawne
- Koniec embarga na polskie mięso w maju?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Moskwa kilka dni temu wysłała do polskiego Ministerstwa Rolnictwa list, w którym zapowiedziała, że chce skontrolować zakłady, których produkcja jeszcze nie jest objęta rosyjskim embargiem. Dla minister spraw zagranicznych to niedopuszczalne. "Warunki gry zostały ustalone w momencie, gdy sprawę rosyjskiego embarga na polskie produkty przejęła Komisja Europejska" - stwierdziła Fotyga. "Rosja dobrze zna te warunki. Nakładanie embarga i kontrola stosowana jako rodzaj szantażu jest łamaniem tych instrumentów międzynarodowych" - podkreśliła.
Szkopuł jednak w tym, że na rosyjskie kontrole zgodę wyraziła Bruksela. "Mam wrażenie, że doszło do niefortunnej wymiany informacji między jakimś szczeblem urzędniczym Komisji Europejskiej a służbami rosyjskimi" - skomentowała tę sytuację Fotyga.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!