Polskie hieny żerują na powodzianach
Bezużyteczne środki czystości, czy specjalne filtry, sprzedaż wody z powodzi przez internet - to tylko niektóre sposoby bardziej przedsiębiorczych Polaków na powodziowy zarobek. Na poszkodowanych żerują także firmy, które ostro podnoszą ceny na niezbędne rzeczy.
- Plan rządu: Wywłaszczyć i zbiurokratyzować
- "Uciekajcie i nie bójcie się szabrowników"
- Zapadła się jezdnia. Zamknęli wielką trasę
- Kozanowa w ogóle nie powinno być?
- "Nie ma wpadek ten, kto nic nie robi"
- Remonty dróg pochłoną setki milionów
- Wznoszą barykady. Bronią 25 wsi i Płocka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Filtry do wody, które nie były potrzebne, wyciągnięcie auta z wody, do tego koszmarnie drogie worki na piasek - powódź okazała się idealną okazją na dobry zarobek - oburza się portal bankier.pl. Z półek znika woda, baterie, czy kalosze. Ceny podnoszą nawet markety - za zwykłą wodę pitną trzeba bowiem zapłacić ponad 5 złotych za litr.
To nie koniec manewrów hien. W internecie można kupić filmy, a sprzedawcy obiecują, że część dochodu przeznaczą na pomoc poszkodowany. Oczywiście grasują też oszusći, którzy proszą o wysyłanie niezwykle drogich SMS-ów. Część przedsiębiorców wprowadza też w sklepach specjalne rabaty dla powodzian, byle tylko przeciągnąć klientów.
Firmy naciągają też na osuszanie mieszkań. Robią to zwykłymi środkami, czy też biorą zaliczkę i znikają. Jeden z przedsiębiorców, jak pisze bankier.pl, bierze pieniądze za wydobycie żwiru naniesionego przez wodę, po to tylko by ten żwir odsprzedać... do naprawy dróg zniszczonych przez wodę.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!