Zwrot pieniędzy za nabyty towar w razie utraty pracy czy zniżki dla seniorów – tak sieci handlowe starają się zachęcić Polaków do zakupów. Muszą walczyć o klientów, bo początek roku był dla nich fatalny Media Markt rozpoczął właśnie akcję, która ma zachęcić klientów do wydawania pieniędzy.

"Wiele osób wciąż wstrzymuje się z zakupem podstawowych urządzeń, takich jak pralka, lodówka czy telewizor. Powodem jest mocno zakodowany lęk przed utratą pracy" - mówi Ewelina Piątek z Media Markt.

Bezrobotni i seniorzy

Sieć znalazła rozwiązanie. Każda osoba, która do końca maja kupi sprzęt AGD w jednym z 41 sklepów Media Markt, będzie mogła go oddać w ciągu sześciu miesięcy i odzyskać 100 proc. wpłaconych pieniędzy, jeśli straci pracę. W akcji mogą wziąć również udział te osoby, które kupiły towar na kredyt. Wówczas otrzymają w gotówce zwrot zapłaconych rat do banku.

Do kupowania zachęcają także inne sieci. Carrefour postawił na seniorów, którym zaoferował 10-proc. rabat na zakupy zrobione we wtorki. Akcja, rozpoczęta w 25 sklepach, cieszy się powodzeniem. "Stale obserwujemy wzrost zainteresowania tą akcją, dlatego też zdecydowaliśmy się na rozszerzenie jej na cały kraj" - mówi Maria Cieślikowska, dyrektor ds. komunikacji zewnętrznej w Carrefour Polska.

Powodem takich zabiegów o klienta jest słaba sprzedaż detaliczna. Jej dynamika, jak wynika z danych GUS, obniżyła się w 2009 r. do 4,3 proc. z 13,3 w 2008 r. Dane za I kwartał tego roku również nie są najlepsze. Sprzedaż wzrosła zaledwie o 3,4 proc., z tym, że w niektórych kategoriach towarów nadal panują spadki.

"Pierwsze miesiące faktycznie nie były dobre. Rynek skurczył się o 10 proc." - tłumaczy Wioletta Batóg z Media Saturn Holding Polska. Poza sieciami AGD i RTV mocno ucierpiała także branża meblarska. Najgorszy był luty. Według GUS, który podaje łączne dane o sprzedaży sprzętu AGD, RTV i mebli, popyt na te kategorie towarów zmalał w tym miesiącu aż o 16 proc. "Przyczyn należy upatrywać przede wszystkim w niestabilności rynku, ogólnym stanie gospodarki i zaostrzeniu polityki kredytowej banków wobec przedsiębiorców" - tłumaczy Tomasz Starzyk z Dun & Bradstreet Poland.

Poprawa, której nie widać

Powodów do zadowolenia nie ma także sektor spożywczy, mimo że oferuje produkty pierwszej potrzeby. Pierwsze dwa miesiące przyniosły obniżenie sprzedaży średnio o 4 proc. Marzec – według GUS – przyniósł poprawę (danych za kwiecień jeszcze nie ma) w branży AGD, RTV i meblarskiej. Sprzedaż wzrosła o ponad 17 proc. Tyle że część sklepów nadal twierdzi, że jest źle. Potwierdzają to także dane zebrane przez firmę Dun & Bradstreet i portal doradztwa biznesowego Verdich. Zbadały one blisko 5 tys. firm i sklepów z meblami, artykułami wyposażenia domu i sprzętem AGD i okazało się, że 45 proc. z nich znajduje się w złej kondycji finansowej.

Nic dziwnego, skoro nawet branżowi giganci szukają sposobów na przyciągnięcie klientów. Black Red White sprzedaje w promocji meble kuchenne przygotowywane na indywidualne zamówienie. Ich cenę obniżył o 30 proc. Akcją objęty został też sprzęt AGD, w sumie 70 modeli, co ma dodatkowo zachęcić klientów do kupowania. Jednak ekonomiści uważają, że działania sieci handlowych, zwłaszcza międzynarodowych, mają spory związek z zapaścią na innych rynkach.

"Kryzys przyhamował sprzedaż detaliczną, ale nie ucierpiała ona tak bardzo jak w innych krajach europejskich" - tłumaczy Jarosław Janecki, ekspert Societe Generale. Na dodatek stałe tempo wzrostu płac i niska inflacja dają szansę na większą poprawę.

Odrabianie strat

Według Jarosława Janeckiego zagraniczne firmy handlowe liczą, że dzięki wzrostowi sprzedaży w Polsce zrównoważą przynajmniej w części straty poniesione w innych krajach. Widać to na przykładzie wspomnianego już Carrefoura. Sieć wycofała się już z Rosji i południowych Włoch, ograniczyła działalność na terenie Belgii.

Obecnie rozważa wycofanie się z portugalskiego rynku, gdzie przegrywa walkę z tamtejszymi dyskontami. W Polsce natomiast I kwartał przyniósł wzrost sprzedaży o 5,5 proc.Także zagraniczne sieci odzieżowe i obuwnicze, takie jak m.in. Esprit, Aldo czy Benetton, starają się przyciągnąć klientów do swoich sklepów w Polsce. Wprowadziły nie tylko strefę niskich cen, ale też nasiliły skalę wyprzedaży międzysezonowych, w których oferują towary o kilkadziesiąt proc. taniej.