Kryzys w Grecji oraz wynikające z niego osłabienie kursu złotego może spowodować dalsze podwyżki cen paliw na stacjach - prognozują eksperci biura Reflex i portalu e-petrol.pl. Benzyna i olej mogą podrożeć o kilka groszy za litr.

Biuro Reflex poinformowało, że za benzynę 95 trzeba zapłacić na stacji benzynowej średnio 4,66 zł za litr, a za olej napędowy 4,31 zł za litr. To oznacza wzrost o 1 i 2 grosze za litr w ciągu tygodnia. Kierowcy tankujący autogaz muszą zapłacić za litr tego paliwa 2,14 zł, czyli o 1 grosz mniej niż przed tygodniem.

Zdaniem analityków e-petrol.pl, podwyżki cen paliw są raczej nieuniknione. Cena benzyny bezołowiowej 95 będzie się mieścić w przedziale 4,68-4,87 zł za litr, a benzyny 98 ok. 4,90-4,99 zł za litr. Między 4,38-4,58 zł za litr zapłacą kierowcy tankujący olej napędowy.

Zdaniem ekspertów, podwyżki cen na stacjach są związane z osłabieniem kursu złotego, spowodowanego greckim kryzysem. Przez słabszą złotówkę rafinerie nie odczuwają poprawy wynikającej ze spadku cen ropy.

E-petrol wyliczył, że w polskich rafineriach średnia cena 1 tys. litrów benzyny 95 wynosi 3 tys. 667 zł, czyli 4 zł mniej niż przed tygodniem. Taka sama ilość benzyny 98 kosztuje 3 tys. 768 zł, zaś oleju napędowego 3 tys. 482 zł. Olej opałowy kosztuje średnio 2 tys. 337 zł. Zdaniem ekspertów, w najbliższych dniach zarówno diesel, jak i olej grzewczy w hurcie znów mogą podrożeć