Pył z wulkanu bije rekordy sprzedaży. Co minutę ze sklepu wysyłkowego, który ten towar sprzedaje, znika kilkadziesiąt słoiczków wypełnionych pozostałościami po wybuchu wulkanu - pisze Wirtualna Polska. 60 złotych, które trzeba wydać na pamiątkę, to żaden problem dla bogatych mieszkańców Australii, USA, czy Norwegii.

Do tego część pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży każdego słoiczka trafia na konta ratowników, którzy pomagają państwowym służbom walczyć ze skutkami wybuchu wulkanu, który sparaliżował ruch lotniczy w całej Europie.