Według nowelizacji zarządzenia PKP PLK, do którego dotarł "Rynek Kolejowy" pociągom wolno kończyć bieg tylko na stacjach, a nie na przystankach. To oznacza, że znikną składy to takich miejscowości jak Rabka - ostrzega portal.

Zarówno kolejom lokalnym, Intercity, czy też Przewozom Regionalnym nie będzie się opłacała jazdy do takich miejscowości, bo pociąg musiałby jechać dalej - do najbliższej stacji. A to oznacza, że firma musiałaby dopłacać fortunę. Przewoźnicy jednak się nie poddają i chcą przekonać zarządcę infrastruktury, by pozwolił uruchamiać pociągi. "W naszych wnioskach do PLK wysłaliśmy prośby o uruchomienie wszystkich przystanków" - mówi dziennikowi.pl Piotr Olszewski, rzecznik Przewozów Regionalnych. "Wszystko zależy teraz od decyzji spółki" - dodaje.

Co na to PLK? "Przepisy nie uniemożliwiają prowadzenia ruchu pociągów do końcowych punktów linii kolejowych, nawet jeżeli nie są one stacjami w rozumieniu przepisów o ruchu kolejowym. W związku z tym nie są uzasadnione obawy, że PLK nie będzie przyjmować zamówień w takich relacjach" - tłumaczy Krzysztof Łańcucki, rzecznik spółki.