BGK nie ma pieniędzy na fundusze unijne
Dramat w Banku Gospodarstwa Krajowego - bank, na papierze, ma pusty skarbiec. To oznacza, że nie ma z czego wypłacać pieniędzy z funduszy unijnych. Zarząd rozważa nawet wstrzymanie całej akcji kredytowej. Problemy mogą mieć też ci, któzy wzięli kredyty z rządową dopłatą. Oni też dostają dotacje przez BGK.
- Tak banki łupią Polaków
- Na lokatach zarabia się coraz mniej
- "Dreszczowiec z dotacją"
- Unia dołoży Polsce 633 miliony euro
- Wyścig regionów o unijne dotacje
- Studenci będą mieli łatwiej o kredyt
- Rządowe wsparcie z BGK jest za drogie
- Sprzedaż rośnie jak szalona
- Rodzina na swoim się rozrasta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zarząd BGK myśli o wstrzymaniu akcji kredytowej - co prawda, na razie decyzję odroczono, ale jej wprowadzenie oznacza gigantyczne problemy dla samorządów i tysięcy Polaków - informuje "Newsweek". Bo BGK to jeden z najważniejszych banków w Polsce - to od niego samorządowcy, firmy i instytucje pożyczają pieniądze na inwestycje z Unii. Z banku trafiają też dopłaty rządowe do programu "Rodzina na swoim".
Wszystko przez absurdalne przepisy. Skarb Państwa zmusił w zeszłym roku BGK do zakupu akcji PKO BP. Niestety, polskie prawo wymaga, by akcje spółek finansowych odpisywać od swych aktywów. Jako, że kurs akcji cały czas rośnie, więc BGK musi odpisywać coraz więcej pieniędzy, mimo, że bank ma coraz więcej pieniędzy.
Jakie jest rozwiązanie problemu? Albo wstrzymanie akcji kredytowej, albo dokapitalizowanie banku. Instytucja może się też dogadać z resortem skarbu, by bank nie musiał już odpisywać akcji PKO BP od swego majątku.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!