Sfinks idzie na wojnę z McDonaldem
Szykuje się wielka wojna w polskim świecie fast food. Firma Sfinks chce bowiem ruszyć na wojnę z amerykańskim gigantem. Firma planuje, w ciągu dwóch lat, mieć aż 150 restauracji. Większość lokali powstanie w centrach handlowych, czy na dworcach kolejowych.
- Polska pizza podbije Rosję
- Ścigamy się z czasem. Przez fast foody
- Fast foody w kryzysie zacierają ręce
- Biura to fabryki grubasów
- Obłożą podatkiem chipsy i batoniki
- Michelle Obama uwielbia fast food
- Sfinks nie kupi pizzerii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Właściciel SPhinxa, Wooka i Chłopskiego Jadła szykuje się do wojny z McDonaldsem, kebabami, czy innymi sieciami fast food. Firma Sfinks chce bowiem stworzyć małe lokale, sprzedające jedzenie na wynos. Plany rozwoju są ambitne. Do 2014 firma ma mieć 290 restauracji. A pierwsze bary mają pojawić się jeszcze w tym roku.
"Jest tosposób na zwiększanie rentowności w punktach o dużym natężeniu ruchu, gdzie ludzie nie mają czasu, by usiąść i coś zjeść. Doskonałym przykładem są tu centra handlowe lub dworce" - tłumaczy "Gazecie Wyborczej" Bogdan Bruczko, wiceprezes zarządu Sfinks Polska.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!