Rosyjskie ultimatum: Ropa za Możejki
Rosjanie mogą wznowić dostawy ropy dla Orlenu na Litwie, ale pod jednym warunkiem: polski koncern musi sprzedać im udziały w rafinerii w Możejkach. Litewski odcinek rurociągu Przyjaźń nie działa od 2006 roku, czyli od momentu, gdy rafinerię kupił polski gigant naftowy.
- Orlen skarży się Brukseli na Litwę
- Orlen stawia Litwinom ultimatum
- Orlen wpuści Rosjan do Możejek
- To pewne. Orlen sprzeda Możejki Rosjanom
- Orlen planuje sprzedaż Możejek
- "Rafinerię tanio sprzedam"
- Litwa chciałaby Rosjan w Możejkach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wczoraj przedstawiciel rosyjskiej firmy naftowej Lukoil dał do zrozumienia, że do Możejek znów może popłynąć ropa rurociągiem Przyjaźń. – Ropociąg z Rosji na Litwę jest zamknięty, więc Orlen Lietuva musi sprowadzać ropę tankowcami. To podnosi koszty produkcji i przynosi rafinerii straty. Jeśli jednak Rosjanie przejęliby część Możejek, rurociąg zostałby naprawiony, a rafineria mogłaby zacząć generować zyski – zadeklarował Chaim Kogan, prezes Lukoil Baltija, cytowany przez agencję Regnum.
Litewski odcinek rurociągu Przyjaźń nie działa od 2006 roku, czyli od momentu, gdy rafinerię kupił Orlen. Oficjalny powód wstrzymania dostaw to awaria na nitce znajdującej się na terytorium Białorusi. Według Rosjan Orlen powinien zdecydować się na sprzedaż Możejek, bo – jak twierdzi Chaim Kogan – taka decyzja z punktu widzenia polskiej spółki ma mocne podstawy ekonomiczne.
Brak dostaw ropy do Możejek via ropociąg Przyjaźń to niejedyny kłopot Orlenu. Problemem jest też brak kontroli operacyjnej nad litewskim terminalem naftowym w Kłajpedzie. Bez niej PKN nie może wybudować rurociągu, którym mógłby taniej przesyłać paliwa z rafinerii do portu. Musi korzystać z droższej drogi kolejowej.
p











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!