"To nieprawda, że górnictwo upada"
Ministerstwo Gospodarki nie podziela opinii górniczych związków, które w liście do premiera oceniły, że górnictwo "stoi na krawędzi upadku" i wymaga pilnych działań ratunkowych. Przedstawiciele resortu uważają, że branża dobrze poradziła sobie z kryzysem.
- PGNiG inwestuje na Białorusi
- Polska straciła miliony na węglu
- Pawlak: Platforma nas nie pożre
- Wielki bunt klientów Gazpromu
- Węgiel nie będzie tańszy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Branża górnicza w kryzysie uzyskała dodatni wynik i potrafiła głównie z własnych środków zrealizować program inwestycyjny wartości ok. 2,5 mld zł. Czy w tej sytuacji można mówić, że górnictwo jest na krawędzi upadku?" - mówiła we wtorek w Katowicach odpowiedzialna w resorcie za górnictwo wiceminister Joanna Strzelec-Łobodzińska.
12 górniczych związków zawodowych zażądało w miniony piątek spotkania z premierem Donaldem Tuskiem i wicepremierem Waldemarem Pawlakiem; chcą rozmawiać o najważniejszych problemach sektora węglowego. Ich zdaniem, do spotkania powinno dojść najdalej w drugiej połowie kwietnia. Według związków, brak działań grozi konfliktem społecznym w branży.
Wiceminister Strzelec-Łobodzińska nie chciała we wtorek oceniać, czy powinno dojść do spotkania szefa rządu ze związkowcami, polemizowała natomiast ze związkową oceną sytuacji w górnictwie. Jak mówiła, na tle wielu innych branż, które z powodu ubiegłorocznego kryzysu poniosły straty i wstrzymały lub ograniczyły inwestycje, sytuacja górnictwa nie jest zła.
"W ubiegłym roku spółki węglowe ograniczyły koszty łącznie o ponad 1 mld zł w ramach programów antykryzysowych. Jednocześnie prowadziły inwestycje, jedynie w ok. 2 procentach finansowane ze środków zewnętrznych, w formie leasingu. Branża była w stanie zaoszczędzić i jednocześnie inwestować" - powiedziała wiceminister.
Jej zdaniem nie ma także zagrożenia, że w przyszłości górnictwo nie będzie w stanie zaspokoić potrzeb energetycznych kraju. Podkreśliła, że roboty przygotowawcze, służące stworzeniu nowych frontów wydobywczych, są prowadzone na wystarczającą skalę. "Wskaźniki udostępnienia frontów są w ubiegłym roku najlepsze w historii" - poinformowała Strzelec-Łobodzińska.
Optymistycznych opinii na temat kondycji sektora węglowego nie podzielają związkowcy, którzy wskazują m.in. na nierealizowanie rządowej strategii dla górnictwa, problemy z finansowaniem inwestycji początkowych (czyli dających dostęp do nowych złóż węgla), zbyt duże opodatkowanie górniczych spółek oraz rosnący import węgla, głównie z Rosji. Według związków, struktury organizacyjne spółek węglowych są niewydolne, a niektórzy ich menedżerowie - niekompetentni.
>>>Czytaj dalej>>>











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!