Rząd chce zmienić umowę gazową
Ledwie rząd podpisał umowę z Gazpromem, a już chce ją zmienić. Resort skarbu i Polskie Gónictwo Naftowe i Gazownictwo chcą, wzorem innych państw europejskich, wymusić na Rosjanach niższe ceny. Do tego domagają się, by Gazprom pozwolił Polsce sprzedawać nadwyżki gazu.
- Janukowycz jedzie zakończyć gazowe wojny
- Słowacja idzie na wojnę z Gazpromem
- Oto jak Rosja oszukała Polskę na gazie
- Rosyjska zbrojeniówka finansuje Formułę 1
- Janukowycz wytargował od Rosji tańszy gaz
- Unia broni Polski przed groźbami Gazpromu
- Wielki bunt klientów Gazpromu
- Polska tłumaczy się Unii z umowy gazowej
- Rosjanie boją się gazu z polskich łupków
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Na pewno rozmowy na ten temat odbędą się w tym roku" - zapewnia "Wirtualny Nowy Przemysł" wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski. Polska chce bowiem pójść śladem Węgrów, Austriaków, czy Słowaków, którym udało się wymusić na rosyjskim monopoliście niższe ceny paliwa i mniejsze odszkodowania za wzięcie mniej gazu, niż zamówiono.
Polscy negocjatorzy nie ukrywają, że rozmowy będą trudne. "Trudno w tym momencie przewidzieć, jakim wynikiem te rozmowy się zakończą – pamiętajmy, że możliwe są różne scenariusze" - dodaje Budzanowski. Jednak w perspektywie budowy Gazoportu i poszukiwań gazu łupkowego w Polsce wydaje się, że Rosjanie powinni się zgodzić na polskie warunki.
Czego jeszcze będzie domagał się rząd? Zgody Gazpromu na odsprzedaż nadwyżek gazu. Wiceminister skarbu twierdzi, że ten punkt umowy jest całkowicie niezgodny z prawem unijnym i nie powinien w ogóle znaleźć się w porozumieniu. Nie wiadomo więc, po co w ogóle nasi negocjatorzy zgodzili się na te zapisy.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!