"Polska to ofiara własnego sukcesu"
Złoty szybko się umacnia. Czy to dobrze dla polskiej gospodarki? "W dłuższym okresie zbyt silny złoty sam się skoryguje. Tylko po co nam ta niepewność i dodatkowe ryzyko? Nie lepiej mieć euro?" - zastanawia się w "Dzienniku Gazecie Prawnej" Ryszard Petru, główny ekonomista BRE Banku.
- Polska gospodarka jest w stanie śpiączki
- "Pożegnanie z eurostrefą"
- Policja zaatakowała gazem demonstrantów
- "Może w tym roku odpoczniemy"
- Eksperci: Polacy muszą pracować dłużej
- Wyższe prognozy gospodarcze dla Polski
- "Taki rozwój nie polepszy Polakom życia"
- Wszystko podrożało. Zobacz o ile
- Po 2012 roku będzie żyło się gorzej
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W ciągu ostatnich trzech tygodni złoty umocnił się w stosunku do euro o ponad 3 proc. W ciągu kilku dni przebił psychologiczną barierę 4 zł i podobnie szybko zbliżył się do poziomu 3.85 zł za euro. Tak szybkie i silne umocnienie naszej waluty wywołało serię komentarzy ze strony banku centralnego i przedstawicieli nowo powołanej Rady Polityki Pieniężnej. Głosy zaniepokojenia wynikały z tego, że tak szybkie dalsze umocnienie złotego jest groźne dla polskiego eksportu i mogłoby obniżyć tempo wzrostu gospodarczego w Polsce w tym roku. Kurs walutowy jest ważny dla RPP, bo umocnienie złotego o 10 proc. oznacza niższą inflację o 2 punkty procentowe już po 12 miesiącach, przy pozostałych elementach niezmienionych.
To teoretyczna zależność, gdyż silniejszy zloty przekłada się również na wolniejszy wzrost, co z kolei zmniejsza presję inflacyjną. Niemniej zależność ta jest silna i wynika z tego, że wiele dóbr konsumpcyjnych i inwestycyjnych jest importowana i umocnienie złotego w stosunku do euro obniża ich ceny. Dla przedsiębiorców jednak gorsze od umocnienia kursu jest jego zmienność i nieprzewidywalność. A za niepewność się płaci. Eksporter, który wysyła towary kalkulując swój przychód po 4 zł za euro w momencie takiego umocnienia jak ostatnio otrzyma o 3 proc. mniej niż planował.
Pytanie, skąd ostatnio takie umocnienie złotego? Europa przeżywa największy kryzys od swego powstania związany z Grecją. Do tego dochodzą problemy fiskalne Hiszpanii, Portugalii, Irlandii. Długa zima odbija się negatywnie na niemieckiej gospodarce, gdzie prawdopodobnie w pierwszym kwartale gospodarka niemiecka zanotuje spadek w stosunku do poprzedniego kwartału. Te argumenty działają przeciwko euro, które straciło od początku roku w stosunku do dolara o ponad 8 centów.
Na tym tle Polska wypada wyjątkowo dobrze. Z naszej perspektywy wciąż jednak nie możemy być zadowoleni ze wskaźników gospodarczych: wysoki deficyt, rosnące bezrobocie, wysoka inflacja, wysoki poziom długu. Jednak na tle Europy nasze bolączki są niczym w porównaniu do problemów, jakie przeżywają słabsze kraje strefy. W Grecji deficyt budżetowy wynosi 13 proc.! Średni poziom bezrobocia w UE to 9,5 proc. i jest wyższy od polskiego na poziomie 8, 9 proc. (dane według metodologii UE). Bezrobocie w Hiszpanii wynosi 18, 8 proc., a w Irlandii 13, 8 proc. No i najważniejsze: wzrost gospodarczy. Po tym, jak Polska jak jedyna uniknęła recesji w 2009 r. w całkiem dobrym stylu, ze wzrostem na poziomie 1, 7 proc., świat wierzy, że 2010 r. będzie dla nas jeszcze lepszy.
Czytaj dalej >>>


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!