Gigantyczne kary za solenie potraw
"Bo zupa była słona" - to hasło nabiera nowego znaczenia w Nowym Jorku. Władze tego miasta chcą bowiem karać każdego szefa kuchni, który dorzuci do potrawy choćby szczyptę soli. Mandaty będą wysokie - odrobina przyprawy może kosztować nawet tysiąc dolarów.
- Na kaca najlepsza jest... zupa
- Polak bardziej wierny firmie niż żonie
- Tęsknisz za wiosną? Jedz zielone
- Ulubione dania w wersji light
- Dieta najlepsza dla twojej figury
- Jak zaspokoić wilczy głód i nie utyć
- Ze słodyczy najbardziej lubimy śledzie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak władze Nowego Jorku chcą walczyć z otyłością i chorobami serca? Nie, nie zamierzają namówić mieszkańców do uprawiania sportu, zmniejszenia porcji, czy bardziej zdrowej diety. Według radnych miasta, trzeba zakazać... solenia potraw.
Dlatego będa głosować prawo, które mówi, że "Żaden właściciel, czy pracownik restauracji nie może używać soli do przygotowania potraw do zjedzenia w lokalu, bądź też sprzedawanych na wynos" - ujawnia telewizja Fox News. Za każdą szczyptę białego proszku będą słone kary wynoszące aż tysiąc dolarów.
Restauratorzy nie kryją oburzenia. Według nich to prawo niczego nie zmieni, a tylko sprawi, że większość potraw stanie się kompletnie niejadalna. Dodają też, że władze nie powinny zaglądać ludziom do talerza, bo to sami klienci powinni decydować o tym, jak słone są ich potrawy.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!