PKP Intercity opóźnia szybkie pociągi
Szybkich pociągów w Polsce jeszcze nie ma, a już się spóźniają. Bo PKP Intercity odkłada, o pół roku, przetarg na 20 szybkich i nowoczesnych pociągów. To oznacza, że te składy nie wyjadą na tory, by wozić kibiców w czasie Euro 2012.
- Szef PKP Intercity stracił pracę
- Walka na kolei. Ucierpią pasażerowie
- PKP zbierają pieniądze na remont dworców
- W Polsce nie ma konkurencji na torach
- Przedwojenne pociągi były szybsze
- W Wielkanoc nie kupisz biletu na pociąg
- Rząd dołoży Polakom na bilet na TGV
- Będą utrudnienia w kursowaniu pociągów
- Koniec tanich pociągów w Polsce
- Kierowcy zrzucą się na kolejarzy
- NIK: Polska kolej jest fatalnie zarządzana
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O pół roku przesunie się termin otwarcia ofert w przetargu na zakup szybkich pociągów. Wnioskowały o to zainteresowane konkursem firmy - poinformował rzecznik PKP Intercity Paweł Ney. Oferty miały być otwarte 17 marca; nowy termin to 8 września.
Chodzi o przetarg na 20 nowoczesnych pociągów, mogących osiągać prędkość ponad 200 km na godz. Pociągi te mają jeździć na trasie Kraków-Warszawa-Gdańsk. Nowy tabor umożliwi pokonanie tej trasy w blisko 5 godz. Szacowany koszt inwestycji to ok. 400 mln euro.
Jak powiedział PAP Ney, spółka zdecydowała się na przełożenie terminu składania ofert, ponieważ wnioskowały o to firmy planujące wystartować w przetargu. "Przychyliliśmy się do tych próśb. Po pierwsze, daje to nam więcej czasu na odpowiedzenie na wszystkie pytania oferentów i wyjaśnienie wszystkich wątpliwości. W ten sposób zmniejszamy ryzyko i mamy nadzieję uzyskać niższe ceny" - wyjaśnił rzecznik.
Dodał, że spółce zależy, by wszystkie firmy, które zakwalifikowały się do ostatniego etapu postępowania przetargowego złożyły oferty, by PKP Intercity miało większy wybór. "To bardzo skomplikowany przetarg. Inwestycji w tabor o takiej skali jeszcze w Polsce nie było" - powiedział Ney.
Z ok. 400 mln euro potrzebnych na sfinansowanie zamówienia przewoźnik ma zapewnioną tylko połowę kwoty - z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko. Resztę planuje pozyskać z rynków finansowych. Odłożenie terminu otwarcia ofert spowoduje, że pociągi wyjadą na tory później, niż planowano. Przewoźnik ma je otrzymać w 2013 r.


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!