Solidarność buntuje się przeciw planom NBP
Związkowcy z Solidarności wypowiadają wojnę prezesowi Narodowego Banku Polskiego. Wszystko przez to, że Sławomir Skrzypek chce zlikwidować zakładową przychodnię. Pracownicy boją się, że nie będą mieli się gdzie leeczyć. Proszą więc o pomoc prezydenta i minister zdrowia, Ewę Kopacz.
- Zarząd NBP nie chce słuchać RPP
- Skrzypek jest lepszy od szefa FED
- Szef NBP nie chce, byśmy pożyczali w euro
- Budżet dostanie prezent od NBP
- Skrzypek: Najpierw reformy, potem euro
- Szczęśliwy pacjent to bogaty lekarz
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Przychodnia działa od prawie 55 lat. Nie wyobrażamy sobie, żeby nagle przestała istnieć w obecnej formie. Leczą się w niej także emerytowani pracownicy Banku i tą opiekę bardzo sobie cenią" oburza się na antenie Tok FM Bożena Mikke z bankowej Solidarności.
Co na to bank? Instytucja zapewnia, że pracowników opieki zdrowotnej nie chce pozbawić. Zamiast zakładowej przychodni ma być zewnętrzna firma, która zajmie się leczeniem od 1 lipca i to nie tylko w centrali, ale w każdym oddziale. Do tego, jak twierdzi NBP, większość pracowników zgodziła się na plany banku, jedynie Solidarność wstrzymała się od głosu.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!