Zdaniem Kamila Kliszcza, analityka DI BRE Banku, to najbardziej realny scenariusz. – Podwyżki taryf byłyby nieuzasadnione – przyznaje Paweł Burzyński z DM BZ WBK. – Będzie wywierana presja na regulatora, by nie zgadzał się na podwyżkę, głównie ze względu na słabe wyniki sektora chemicznego, głównego odbiorcy gazu oraz bardzo dobre prognozy wyników PGNiG – tłumaczy Łukasz Prokopiuk, analityk IDMSA.

Według niego, gdyby potaniała ropa naftowa, do której indeksowana jest cena gazu, to możliwa jest nawet 5-proc. obniżka tego popularnego paliwa. – W sytuacji gdy cena baryłki pozostaje powyżej poziomu 75 dol., spadek cen gazu wydaje się mało prawdopodobny – podkreśla.

Eksperci twierdzą, że postępowanie taryfowe potrwa prawdopodobnie znacznie dłużej niż zwykle i nowa taryfa zamiast w kwietniu zacznie obowiązywać dopiero od czerwca. – Mamy wiele wątpliwości dotyczących wniosku PGNiG. Nie został on należycie uzasadniony, dlatego wzywamy spółkę do złożenia wyjaśnień – poinformował Mariusz Swora, prezes URE.

Gdyby URE zgodził się na podwyżkę proponowaną przez PGNiG, klienci korzystający z gazu wyłącznie do gotowania płaciliby o 15 zł rocznie więcej niż obecnie. Rachunki odbiorców, którzy również ogrzewają domy i wodę, wzrosłyby o około 200 zł rocznie.

>>> Czytaj więcej: Jeśli ceny ropy spadną, gaz może potanieć

p