Na gazie z Rosji straciliśmy miliard dolarów
Prawie miliard dolarów straciliśmy w latach 2006-2009 na kontrakcie gazowym z Rosją - wynika z dokumentów rządowych, do których dotarł "Dziennik Gazeta Prawna". Straty to efekt nieskutecznych negocjacji, jakie PGNiG oraz resort gospodarki prowadziły z rosyjskim Gazpromem w 2006 roku.
- Oto jak Rosja oszukała Polskę na gazie
- Gazprom: Amerykanie nas niszczą
- PGNiG potwierdza. Dogadało się z Gazpromem
- Polska ma gazu na dwieście lat
- Słowacja idzie na wojnę z Gazpromem
- Polska tłumaczy się Unii z umowy gazowej
- Wielki bunt klientów Gazpromu
- Pawlak się chwali: Mamy rabat na gaz
- Rząd zaakceptował umowę gazową z Rosją
- USA zrobią z Polski gazową potęgę
- Rachunki za gaz będą dużo wyższe
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W rezultacie musieliśmy zgodzić się na podwyżki cen gazu importowanego średnio o 10-11 proc. Rosjanie wymogli na nas również dopłatę za gaz już kupiony rok wcześniej - niemal 100 mln dol. Skutki porozumienia przełożyły się na wyższe rachunki za gaz.
Dlaczego tak się stało? Pod koniec 2005 r. PGNiG rozpoczęło negocjacje w sprawie dostaw gazu w ramach krótkoterminowego kontraktu dodatkowego, uzupełniającego dla kontraktu jamalskiego - głównego źródła zaopatrzenia polskiego rynku w gaz. Spółka znalazła się w podobnej sytuacji jak obecnie: Polska miała niedobory gazu, zima była długa i mroźna, istniało poważne zagrożenie odcięcia dostaw dla zakładów przemysłowych.
Te warunki nie sprzyjały negocjacjom z Gazpromem. Rosjanie bezwzględnie to wykorzystali: ponieważ stanęliśmy pod ścianą, za nową umowę (z pośrednikiem RosUkrEnergo, a nie bezpośrednio z Gazpromem), która uruchomiała dostawy brakującego nam paliwa, zażądali zmian w kontrakcie jamalskim. W efekcie w kontrakcie, w ramach którego sprowadzaliśmy z Rosji ponad 7 mld m sześc. gazu (50 proc. zapotrzebowania), została zmieniona formuła cenowa zakupu gazu. Zniesiono korzystne dla PGNiG współczynniki stabilizujące cenę gazu. Ponieważ jest ona uzależniona od niestabilnych notowań cen produktów ropopochodnych - ropy naftowej, oleju napędowego i opałowego - współczynnik miał kolosalne znaczenie. Po jego likwidacji każda zmiana notowań produktów ropopochodnych przenoszona była na cenę gazu.
Co gorsza, zmiany wprowadzone zostały z datą wsteczną. Rosjanie zmusili nas, byśmy zapłacili więcej także za gaz dostarczony w poprzednich 12 miesiącach, a więc już od listopada 2005 r. Za ten okres musieliśmy dodatkowo zapłacić Gazpromowi aż 96 mln dol. Dopłaciliśmy też 11 dol. do każdego tysiąca metrów sześciennych za pierwsze 7,3 mld m sześc. gazu dostarczonego po 1 stycznia 2007 r. Łącznie od listopada 2006 r. do listopada 2009 r. podniosło to łączne koszty dostaw gazu o około 962,5 mln dol.
PGNiG przeprowadziło dokładną analizę konsekwencji finansowych, które były efektem tych zmian w kontrakcie jamalskim. Z tego poufnego dokumentu wynika, że cena za tysiąc metrów sześciennych gazu wzrosła w listopadzie 2005 r. z 206 dol. do 235 dol. Według PGNiG niekorzystne zmiany doprowadziły do tego, że spółka musiała obniżyć swoje zyski w 2006 r. o 380 mln zł.


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!