"Śnieg w zimę zaskoczył energetyków"
"Jak się nic nie robi, to się nic nie da zrobić" - tak jeden z najlepszych polskich ekspertów energetycznych, dr Krzysztof Żmijewski z Politechniki Warszawskiej ocenia awarie prądu w Polsce. Według niego wystarczyło kupić czujniki oblodzenia i wyciąć drzewa, by uniknąć odcięcia tysięcy ludzi od energii.
- Vancouver walczy o śnieg
- Będą kary za brak prądu w zimę
- Ceny prądu idą w górę
- "Ceny prądu w Polsce są za niskie"
- Stanie kolej i odetnie prąd? Zima atakuje
- Na Śląsku brakuje prądu
- Energetycy odłączą małe miasta od prądu
- 20 tysięcy Polaków nie ma prądu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Dla wielu energetyków śnieg padający w zimie jest ogromnym zdumieniem" - mówi "Wirtualnemu Nowemu Przemysłowi" dr Żmijewski. Według niego wystarczyło regularnie obcinać gałęzie drzew rosnących przy liniach energetycznych, by uniknąć problemu zrywania przewodów. Ekspert dodaje, że powinno się też tak zmienić prawo, by umożliwić energetykom wstęp do lasów prywatnych.
>>>Będą kary za brak prądu w zimę
Dr Żmijewski oskarża też firmy energetyczne, że nie chciały się przygotować na duże opady śniegu. Gdy do Polski przyjechali specjaliści z Rosji by podzielić się własnymi doświadczeniami z walki z oblodzeniem przewodów, polscy energetycy zignorowali konferencję. Nie kupiono też specjalnych czujników, które pokazują, które przewody są zagrożone zerwaniem.
Ekspert twierdzi też, że dużym problemem polskiej energetyki jest struktura budowy linii. Nie ma żadnych zapasowych linii, którymi dałoby się ominąć uszkodzone odcinki.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!