"Dla wielu energetyków śnieg padający w zimie jest ogromnym zdumieniem" - mówi "Wirtualnemu Nowemu Przemysłowi" dr Żmijewski. Według niego wystarczyło regularnie obcinać gałęzie drzew rosnących przy liniach energetycznych, by uniknąć problemu zrywania przewodów. Ekspert dodaje, że powinno się też tak zmienić prawo, by umożliwić energetykom wstęp do lasów prywatnych.

>>>Będą kary za brak prądu w zimę

Dr Żmijewski oskarża też firmy energetyczne, że nie chciały się przygotować na duże opady śniegu. Gdy do Polski przyjechali specjaliści z Rosji by podzielić się własnymi doświadczeniami z walki z oblodzeniem przewodów, polscy energetycy zignorowali konferencję. Nie kupiono też specjalnych czujników, które pokazują, które przewody są zagrożone zerwaniem.

Ekspert twierdzi też, że dużym problemem polskiej energetyki jest struktura budowy linii. Nie ma żadnych zapasowych linii, którymi dałoby się ominąć uszkodzone odcinki.