Niemcy kupią dane oszustów podatkowych
Niemiecki rząd ubił niezły interes. Wyda 2,5 miliona euro człowiekowi, który wykradł dane 1500 oszustów podatkowych, którzy mają konta w szwajcarskich bankach. Dzięki tym informacjom uda się fiskusowi odzyskać aż 100 milionów euro należności.
- Tak skarbówka łamie prawo
- Fiskus wychodzi na stoki
- Koniec podatku od pomagania SMS-em
- Tyle zapłacisz, gdy zapomnisz o PIT
- Fiskus pokonał piekarza, który pomagał
- Fiskus zarabia fortunę na feriach
- Platforma opodatkuje dżemy
- Napiwki zamordują kasyna
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble poinformował we wtorek, że dał zielone światło na zakup płyty CD ze skradzionymi danymi domniemanych niemieckich oszustów podatkowych. "W zasadzie decyzja już zapadła" - powiedział Schaeuble gazecie "Augsburger Allgemeine".
Jak wyjaśnił, pod względem prawnym sprawa przypomina aferę podatkową sprzed dwóch lat, gdy niemieckie władze także zapłaciły za dane o tajnych kontach w banku LGT w Liechtensteinie. "Dlatego nie mogliśmy teraz zdecydować inaczej" - ocenił minister. W poniedziałek za kupnem danych opowiedziała się również kanclerz Angela Merkel.
Informator, który zaoferował niemieckim władzom płytę CD z informacjami o szwajcarskich kontach około 1500 osób, zażądał za swe usługi 2,5 mln euro. Eksperci szacują, że niemiecki fiskus mógłby dzięki tym danym odzyskać nawet 100 mln euro należnych podatków.
Oferta wywołała jednak w Niemczech wiele kontrowersji. Część polityków liberalnej FDP oraz chadecji uważa, że rząd nie powinien płacić za skradzione dane. Przed kupnem płyty ostrzegają Berlin także władze Szwajcarii.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!