Kredytowe problemy Nord Stream
Konsorcjum budujące Gazociąg Północny nie ma szans na pożyczkę z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Nord Stream potrzebuje miliardowych kredytów, bo jego koszty gwałtownie rosną. Na udzielenie kredytu dla konsorcjum budującego gazociąg nie pozwoli Marta Gajęcka, wiceprezes EBI.
- Gazprom kaptuje znanych polityków
- MSZ: Rosyjska rura nie zablokuje Polski
- Niemcy bronią Polski przed rosyjską rurą
- Janukowycz odda rurociągi Rosji
- Ekolodzy powstrzymają Gazociąg Północny
- Fińskie "tak" dla rosyjskiej rury
- Pomianowski: A mnie jest szkoda Rosji
- Rosja w kwietniu puści rurę pod Bałtykiem
- Właśnie tak powstanie rura pod Bałtykiem
- Gigantyczne długi Gazpromu
- Gazociąg Północny ma szantażować Polskę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gajęcka w wywiadzie dla "DGP" mówi wprost: "Nie wyraziłabym zgody na uczestniczenie EBI w takim przedsięwzięciu".
Dlaczego? Bo zadaniem EBI jest integracja Europy, a nie jej rozbijanie. "Tymczasem ta inwestycja jest energetyczną kurtyną, która dzieli Europę i nie zwiększa jej bezpieczeństwa energetycznego jako całości" - mówi.
Marta Gajęcka to jeden z wiceprezesów EBI. Odpowiada za transeuropejskie sieci transportowe i energetyczne. Bez jej akceptacji bank nie da ani grosza na Nord Stream. "Przedłożenie zarządowi decyzji o ewentualnym uczestniczeniu w finansowaniu takiej inwestycji jak Gazociąg Północny wymaga mojego zatwierdzenia" - mówi.
Zapewnia, że jej opór przeciwko Nord Stream nie wynika z tego, że jest Polką. "To kwestia argumentów, a nie narodowości" - twierdzi Marta Gajęcka.
Na razie konsorcjum budujące Nord Stream nie zwróciło się do EBI z wnioskiem o pożyczkę. Teoretycznie powinno to zrobić, bo bank daje najtańsze kredyty. Konsorcjum musi szukać atrakcyjnych źródeł finansowania, bo budowa gazociągu może być zagrożona. Nieoficjalnie mówi się, że inwestycja, wyceniana na 7,4 mld euro, będzie nawet o kilka miliardów droższa.
Biznesplan tego projektu zakłada, że 30 proc. tej kwoty wyłożą akcjonariusze - m.in. Gazprom i niemieckie E.ON. Reszta ma pochodzić z pożyczek. Pierwszy etap inwestycji ma











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!